Dragon Ball AZ logo by Gemi

Dark Kaioshin Saga

Część pierwsza: Umierające Gwiazdy

Wstęp
001 | 002 | 003 | 004 | 005 | 006 | 007 | 008 | 009 | 010 | 011 | 012 | 013 | 014 | 015 | 016 | 017 | 018 | 019 | 020 | 021 | 022 | 023

Rozdział IV - Losowanie

  Zawodnicy, którzy przeszli przez eliminacje, oraz Mr Satan, znaleźli się na zapleczu, gdzie miało się odbyć losowanie kolejności walk turnieju. Zawodników było szesnastu, mieli zostać podzieleni na osiem par. Największym niezadowolonym z eliminacji był Mr Satan, który gdzieś z boku, razem z Buu, z niedowierzaniem czytał wyniki osiągnięte na punching machine.
  - 520! 364! Buu! Jacy kosmici brali udział w tych eliminacjach?
  - Różni - odparł grubas z uśmiechem.
  - Oby to była jakaś pomyłka...
  - Czy Satan chce, żeby Buu pomieszał w losowaniu?
  - Tak. Zdecydowanie tak! - Satan ściszył głos. - Daj mi tego... no... Niech będzie ten, co miał 169, może z nim wygram. Jakby co, to wiesz co robić?
  - Buu go sparaliżuje.
  - Dokładnie.
  Tymczasem Mr Hahn kończył liczenie zawodników.
  - ...Czternaście, piętnaście i szesnaście. Są wszyscy. Witam was wszystkich na dwudziestej dziewiątej edycji Tenkaichi Budokai. Za chwilę rozpoczniemy losowanie, które ustali kto z kim i w jakiej kolejności będzie walczył. A więc zaczynamy, będę panów wyczytywał alfabetycznie. Proszę podchodzić i losować. Pan #17... ciekawy pseudonim, chciałbym zauważyć.
  - To moje imię, kretynie - powiedział Android #17 losując numer. - Mam numer 3.
  - Numer 3, druga walka. Zapraszam teraz pana Ariesa.
  Aries, mięśniak który osiągnął najniższy wynik w eliminacjach (169) wylosował numer 16.
  - Kolejny zawodnik, pan Blady.
  - Blade! - stanowczo poprawił wyjątkowo blady mężczyzna, ten od fryzury a'la Raditz.
  - Eee... tak, oczywiście, przepraszam. Proszę losować.
  Blade wylosował numer 12, co oznaczało szóstą walkę.
  - Teraz pan... Blank.
  - To ja - stwierdził wysoki i chudy białowłosy, losując numer 9.
  - Walka piąta... Pan Buu?
  Buu podszedł uśmiechnięty i wylosował numer 8.
  - Kolejny zawodnik. Pan... Cinna.
  - Dokładnie - powiedział miękko niski zawodnik o białej czuprynie. - Intuicja mi mówi, że będę miał numerek szósty... - Cinna wylosował kulkę, na której widniała liczba "6".
  - Rzeczywiście. Walka trzecia - stwierdził Mr Hahn z uznaniem. - Teraz pan Edge.
  Rosły, niebieskoskóry punk bez słowa wylosował numer 14.
  - Dobrze, zapraszam pana Gotena.
  - Już lecę. - Goten poprawił fryzurę i wylosował kulkę. - Numer 5!
  - Czyli zmierzy się pan z panem Cinną.
  - Cinna - poprawił go miękkim głosem białowłosy. - Tego się nie odmienia.
  - Rozumiem. Tak czy inaczej teraz pan... czy ja dobrze widzę? Pan K-S-T-R-K?
  - KSTRK! - poprawił fioletowy stworek podlatując do Hahna.
  - Aha.
  KSTRK wylosował kulkę z numerem 1.
  - Walka pierwsza. Następny będzie... pan Marcus.
  Marcus, czyli najtęższy i najbardziej umięśniony z białowłosych uśmiechnął się przymilnie i wylosował numer 13.
  - Zmierzy się pan z Panem Edge'em. Teraz... no nie... znowu... M... D... G... SK... R... tak?
  - MDGSKR - poprawił płynnie drugi z fioletowych.
  - Oczywiście... Proszę losować.
  Drugi z fioletowych miał numer 7, co oznaczało, że będzie walczył z Buu.
  - No, teraz poproszę pana Piccolo? Skąd ja znam to imię? A, nieważne...
  Piccolo podszedł i wyciągnął kulkę z numerem 2.
  - Walka pierwsza. Pańskim przeciwnikiem będzie... zawodnik z numerem 1 - Hahn wybrnął z konieczności powtórzenia imienia KSTRK'a. - Kolejny na liście jest pan Satan.
  - Tak, już lecę. Chyba będę miał dzisiaj szczęście, he he - Mr Satan miał numer 15.
  - Pan Trunks.
  Trunks wylosował numer 10.
  - Walka piąta, z panem Blankiem - powiedział Hahn. - Pan Uubu?
  - Tak, tak. - Uubu podszedł i wylosował kuleczkę oznaczoną "4".
  - Walka druga, z panem #17. Został nam już tylko pan Vegeta, został dla pana numer 11, czyli walka szósta z panem Blade'em. Proszę dla pewności wylosować.
  Oczywiście Vegeta miał numer 11.

Układ pojedynków finałowych prezentował się więc następująco:

Piccolo vs. KSTRK
#17 vs. Uubu
Goten vs. Cinna
MDGSKR vs. Buu
Blank vs. Trunks
Vegeta vs. Blade
Marcus vs. Edge
Mr Satan vs. Aries

  - Zapraszam teraz wszystkich do poczekalni a zawodników z numerami 1 i 2 na matę.
  - Powodzenia Piccolo! - rzucił Goten.
  - Właśnie, powodzenia! - dołączyli się Trunks i Uubu.

  Piccolo i jego przeciwnik o dziwnym imieniu KSTRK i jeszcze dziwniejszym wyglądzie, weszli na matę. Fioletowy stworek, do złudzenia przypominający jednego z Saibaimen nie przestawał szczerzyć kłów w uśmiechu.
  - Powodzenia, wujku Piccolo! - Nameczanin usłyszał głos Pan. Zarówno ona jak i Videl były na widowni, obok Kuririna i jego rodziny, Chichi, Yamchy oraz oczywiście Bulmy i Bra, która wydawała się dużo starsza niż Piccolo ją zapamiętał. Mr Satan załatwił wszystkim miejsca w pierwszym rzędzie.
  "Głupio byłoby przegrać przy tylu znajomych" - pomyślał Piccolo. - "Ale pojęcia nie mam, czego mogę się spodziewać po tym stworze."
  Mr Hahn wyszedł z poczekalni z bezprzewodowym mikrofonem w dłoni. Najwyraźniej był także nowym komentatorem-sędzią turnieju, zastępując poprzedniego, który przeszedł na od dawna zasłużoną emeryturę.
  - Paaaanieee i panoooowieee! Mam zaszczyt powitać was na dwudziestej dziewiątej odsłonie turnieju o tytuł Najlepszego pod Słońcem! Zgłosiło się dziewięćdziesięciu jeden zawodników, z czego przez eliminacje przeszło piętnastu oraz oczywiście nasz ukochany Mr Satan!!
  Na widowni rozległa się wrzawa i oklaski.
  - Nie zabierając więcej czasu chciałbym zaprosić na pierwszą walkę turnieju, w której zmierzą się zawodnicy Piccolo oraz KSTRK!
  Na widowni rozległy się szmery.
  - Piccolo? Czy to ten sam Piccolo, który...
  Na szczęście zostały one zagłuszone przez inne...
  - Co to za imię KSTRK? Strasznie dziwne. Patrzcie jak on wygląda!
  Rozległ się gong oznaczający początek walki.
  KSTRK tylko jakby na to czekał, natychmiast ruszył na Piccolo, taranując go z główki. Nameczanin jęknął, tracąc oddech. KSTRK uderzył go kilkoma błyskawicznymi ciosami w korpus, zanim Piccolo nie opamiętał się i nie odskoczył do tyłu.
  "Szybki drań jest" - pomyślał Nameczanin.
  KSTRK zaskrzeczał i znowu ruszył na Piccolo, tym razem jednak zielonoskóry nie dał się zaskoczyć. Zniknął tuż przed tym, zanim został trafiony i zmaterializował się za swoim przeciwnikiem, uderzając go kantem dłoni w bok głowy. KSTRK'owi oczy wyszły z orbit i uderzył o matę, lekko uszkadzając płytki. Po chwili jednak błyskawicznie poderwał się i zaatakował, próbując ponownie staranować Piccolo i zepchnąć go z maty. Nameczanin, który przewidział ten ruch wzleciał w górę, jednakże KSTRK udowodnił, że potrafi doskonale latać, nagle zmieniając kierunek ruchu o dziewięćdziesiąt stopni. Z idealnie poziomego na pionowy. Dogonił Piccolo i wyciągnął ręce w jego stronę strzelając potężnym pociskiem ki przy praktycznie zerowej odległości. Nastąpiła potężna eksplozja i Piccolo niekontrolowanym lotem podążył w kierunku trybun. W ostatniej chwili wyhamował, nie mógł jednak nigdzie dojrzeć swego przeciwnika. Mogło to oznaczać tylko jedno...
  KSTRK zaatakował od tyłu ciosem pięścią, jednak trafił tylko w widmo pozostałe po Nameczaninie, który pojawił się nagle z innej strony i potężnym ciosem posłał przeciwnika w kierunku maty. KSTRK wbił się dość głęboko, rozsypując dookoła kawałki gruzu. Nie podnosił się. Piccolo tymczasem wylądował powoli na macie i zaczął poprawiać nadpaloną pelerynę.
  - Zawodnik KSTRK nie podnosi się! - krzyknął Mr Hahn. - Zaczynam więc liczenie! Raz... dwa... trzy... cztery... pięć...
  W tym momencie KSTRK wyskoczył wysoko w górę, znowu rozsypując gruz dookoła. Będąc na wysokości około dziesięciu metrów wystrzelił potężny pomarańczowy pocisk ki w kierunku Piccolo. Nameczanin uniósł lewą rękę i wystrzelił własny pocisk. Ki-blasty spotkały się w połowie drogi, eksplodując i znacznie ograniczając widoczność.
  - MAKANKOSAPPO!!! - stworzony z ki świder przeleciał przez dym pozostały po eksplozji i podążył w kierunku KSTRK'a. Fioletowy Saibaiman dosłownie w ostatniej chwili uciekł na lewo i uniknął przewiercenia. Nie wiedział, że dokładnie na to liczył Piccolo.
  Nameczanin znalazł się tuż nad swoim przeciwnikiem złączył ręce w jedną pięść i uderzył go potężnie w plecy. KSTRK bezwładnie poleciał w dół i wbił się w ziemię jakiś metr od maty.
  Minęła chwila zanim publika i Mr Hahn zorientowali się co się stało.
  - KSTRK wypadł z maty! Zwycięzcą zostaje zawodnik Piccolo!
  Na widowni podniosła się wrzawa i oklaski, walka najwidoczniej się spodobała.
  Piccolo odetchnął z ulgą, wylądował na macie i wrócił do poczekalni. Na gratulacje Gotena, Trunksa i Uubu reagując tylko lekkim skinieniem głowy. To nie było łatwe zwycięstwo.

Koniec rozdziału czwartego.

Niespodziewany koniec dla #17, czyli jak silny jest Uubu?


-> Wstęp <- | Rozdział III <- | -> Rozdział V

Autor: Vodnique




Kopiowanie, publikowanie i rozpowszechnianie jakichkolwiek materiałów należących do tego serwisu bez wiedzy i zgody ich autorów jest zabronione.
Wykorzystanie nazewnictwa i elementów mangi/anime Dragon Ball/Dragon Ball Z/Dragon Ball GT lub innych tytułów nie ma na celu naruszania jakichkolwiek praw z nimi związanych.