t="Dragon Ball AZ logo by Gemi">

Przewodnik po Dark Kaioshin Saga (ver. 1.1)

Dark Kaioshin Saga | DKS: Son Goten Special | Edge Story | Lanfa-jin Series | Gehenna

Wprowadzone zmiany:

1.1 -> 1.1a

  Uzupełnienie opisu Bra w związku z pojawieniem się jej odcinka specjalnego.

1.0 -> 1.1

  Dodałem pytanie do działu CZaPy (to o moc Dark Kaioshina), opisy drużyny Bojacka i kapitana Ginyu, oraz cytacik do śmierci Ginyu/Paikuhana.


Part 0 - Wstęp

  Na początek chciałbym pogratulować wszystkim, którzy mieli w sobie dość samozaparcia by przeczytać mój fanfik (BTW: będę dalej określał używał określeń "fanfik", "pierwsza saga", "DBAZ" i "DKS" zamiennie, za każdym razem mając na myśli pierwszą sagę DBAZ). Jako autor chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom. Mam nadzieję, że wam się podobało... a jeśli nie, to cóż, mówi się trudno i żyje się dalej :)
  Przewodnik może mieć problem podwójnego B, czyli Braki i Buraki. Jeśli jakieś dostrzeżecie, to, proszę, zawiadomcie mnie (vodnique@poczta.onet.pl).

  Aha... no tak, chciałbym jeszcze ostrzec wszystkich którzy czytają ten tekst, że ma on małe szanse przypaść do gustu tym, którzy nie polubili samego DBAZ. Nawet ci z Was, którym DKS się podobał mogą jednak uznać ten przewodnik za nudny. Bo jest nudny.
  Przestrzegam też przed spoilerami. Jeżeli nie czytaliście mojego fanfika, ale macie zamiar kiedyś to zrobić, radzę przerwać w tym miejscu lekturę. To pierwsze i ostatnie ostrzeżenie. W tekście dalej będę z góry zakładał, że jednak go przeczytaliście.


Part I - Jak to się wszystko zaczęło?

"'Cause I'm one step closer to the edge,
And I'm about to break"

Linkin Park - "One Step Closer"

  Stwierdzenie, że od tego cytatu zaczęło się DBAZ byłoby mocno przesadzone, ale na pewno dał on początek jednemu z ważniejszych wątków fika. To jedno zdanie oznacza w wolnym tłumaczeniu "bo jestem o krok bliżej do krawędzi i wkrótce wybuchnę", ale jak człowiek słucha tego utworu po raz n-ty to różne myśli i skojarzenia przychodzą mu do głowy. Pewnego dnia przetłumaczyłem to sobie w głowie "bo jestem krok bliżej do Edge'a"... No właśnie, od razu pada pytanie "kim jest Edge"? Ja także je wtedy sobie zadałem. Od razu w mojej wyobraźni powstał obraz sytuacji w której Vegeta albo któryś inny Z-Warrior trenuje twardo (tu pozdrowienia dla Maxa Kasprzaka za jego świetny teledysk do "Crawling" Linkin Park) by osiągnąć poziom Edge'a. To z kolei oznaczało, że ten Edge musiał być od niego silniejszy... itp. itd.
  Tak oto narodził się pomysł postaci Edge'a, kim on jest nie muszę Wam wyjaśniać. W podobny sposób rodziły się idee innych wątków mojego fika. Ostatecznie zbieranie pomysłów zajęło mi około dwóch lat... ale to nie szło tak, że przez ten czas bez przerwy wymyślałem DKS. Po prostu od czasu do czasu wpadałem na pomysł jakiegoś DB-fanfika, jednak z braku czasu jego pisanie odkładałem na później. Aż w końcu zdecydowałem się wszytskie te pomysły wrzucić w jeden, za to większy, tekst.

  A teraz ciekawostka - wyciąg z mojego maila do Rafała Dorociaka (pozdrowienia!) z drugiego lutego 2002, w którym streszczałem mu mniej więcej akcję pierwszej części mojego planowanego fanfika, wtedy pod tytułem Dragon Ball AS - (Another Story).
  Jest to *bardzo wczesny* pierwowzór DBAZ, naprawdę wczesny, nie można tego nawet nazwać "prototypem", raczej jest to zarys. Rzeczywisty DBAZ zaczął powstawać trzy miesiące później.

  A więc oto streszczenie. Tekst z maila zmodyfikowałem nieco, głównie na okoliczność literówek i gramatyki (która i tak jest do bani). Teksty w nawiasach kwadratowych [x] to komentarze, które dodałem teraz.

  "Niejaki Dark Kaioshin (jeden z Kaioshinów który dawno temu się zbuntował)
zbiera Smocze Kule i wypowiada życzenia: [heh, później zlecił tę robotę Saladinowi :>]

  1. Odtwarza planetę Vegeta wraz z Saiyanami (w tym tymi, którzy zginęli gdzie
indziej, czyli Raditzem, Nappą, King Vegetą).
  2. Wskrzesza wszystkich "złych" z piekła. [standard, ten motyw zmodyfikowałem i ostatecznie tylko niektórzy z tych złych zostali wskrzeszeni :) ]
  3. Życzenie pozostaje nieznane. [ten motyw został :D ]

  "Źli" w zaświatach wydostają się z piekła i uczą się sekretu fusion dance. [nie ma to jak dobry powód na ucieczkę z piekła :D ]
  Większość zostaje Majinami (np. Majin Cell [hehe]). Tak wzmocnieni atakują Rou-Kaioshina i Shibitto. Zdobywają ostatnia parę kolczyków Potara. Dzięki możliwości teleportacji Cella wydostają się z piekła. Freezer i Cooler za pomocą kolczyków łączą się w niejakiego Frosta, który mocą niemal dorównuje Majin Cellowi. [motyw Frosta pozostał jako wstawka częściowo komediowa, w rozdziale, w którym Gohan udaje się do piekła]

  Tymczasem na Ziemi Trunks i Goten biorą udział w 29-tym Tenkaichi Budokai (jest 3 lata po zakończeniu DBZ). Na turnieju pojawia się (i zaczyna robić demolkę) kilku dziwnych kolesi, z którymi Goten i Trunks radzą sobie z pewną trudnością (są to słabsi ludzie Freezy w wersji Majin), ale w końcu ich pokonują (z małą pomocą Buu).

  [jak widać motyw tunieju planowałem od początku, ale Edge'a nie, Umierające Gwiazdy to jeden z później wymyślonych pomysłów do fanfika]

  Tymczasem Cell, oddział Bojacka i Frost atakują dom Gohana (który jest Mystikiem). Gohan cakiem nieźle radzi sobie zarówno z Majin Cellem jak i Frostem. Ale razem (zwłaszcza przy pomocy drużyny Majin Bojacka) zaczyna z nimi przegrywać. Na szczęście po chwili pojawiają się Goku i Uubu, a w chwilę później Vegeta i Piccolo. Goku walczy z Frostem, Gohan z Majin Cellem a Vegeta i Uubu z drużyną Bojacka.

  [jak widać ten motyw wyleciał zupełnie]

  Nadal jednak jest niedobrze. Goku z trudem radzi sobie z Frostem tracąc coraz więcej energii. Mystic Gohan jest zbyt zmęczony po samotnej walce i przegrywa z Cellem [paradoks]. Vegeta i Uubu nie radzą sobie dużo lepiej. Cell ma już zadać ostateczny cios kiedy Gohan zostaje uratowany przez Gotena, który wraz z Trunksem przyleciał tu śledząc ogromną energię. Po chwili powstaje Gotenks SSJ3, który jak łatwo odgadnąć bez trudu radzi sobie z Cellem. Goku tymczasem pomaga walczyć z Bojackiem.

  [ugh... ale masakra :D]

  Wtedy jednak Frost rzuca Cellowi jeden z kolczyków. Z fuzji Frosta i Cella powstaje Ultimate Cell, z którym Gotenks nie ma szans. Ciężko pobity pada. Podobny los spotyka Goku. Następnie Majin Cell po prostu zabija Gohana mszcząc się za Cell Game. Widząc to Pan zmienia się w SSJ. Jest oczywiście za słaba by wygrać. Fuzja Gotena i Trunksa rozpada się. Atakują oni Cell'a oddzielnie. Trunks ginie. Vegeta wściekły zmienia się (w końcu) w SSJ3, ale tylko rozśmiesza Cell'a, który (otrzymawszy przekaz telepatyczny) teleportuje się gdzie indziej. Vegeta (który z powodu zmęczenia wraca do SSJ2), Uubu i Piccolo zaczynają szaloną gonitwę po świecie próbując dorwać ludzi Bojacka i jego samego (z którym tylko Vegeta ma szanse). Pan tymczasem transportuje Gotena i Goku do Dende.

  [jak widać ta cała sytuacja zostałą troszeczkę pozmieniana w finalnej wersji, zamiast Ultimate Cella po fuzji z Frostem - wtedy uważałem że fuzja fuzji jest możliwa, teraz sądzę inaczej - mamy Red Cella (po wchłonięciu Buu), Pan nie przemienia się w już SSJ bezpośrednio po śmierci Gohana, a Vegeta osiąga SSJ3 w nieco innych okolicznościach; ostatecznie można stwierdzić, że Ultimate Cella w wersji ostatecznej zastapił, z powodzeniem zresztą, Edge]

  Tymczasem Gohan i Trunks są w zaświatach, gdzie panują teraz "źli". Dowodzą (z planety Kaioshinów) tutaj Babidi i Dr Gero, apod swoją komendą mają między innymi ludzi Garlica Jr (tych z filmu i z serialu, razem siedmiu), ludzi Coolera (trzy sztuki). Gohan postanawia uniknąć walki, gdyż ich przeciwnicy są żywi, oni natomiast mogliby zostać całkowicie unicestwieni i wszyscy docierają do siedziby Dai-Kaio, gdzie utworzono sztab kryzysowy (nikt z czarnych charakterów nie wie o tej siedzibie). Okazuje się, że Kaioshini są w niewoli. Trunks zostaje, by pomóc w ich uwolnieniu, natomiast Gohan udaje się do piekła.

  [jak widać śmierć Gohana i Trunksa była planowana od początku... niestety później wyleciał motyw walki o planetę Kaioshinów przez co Trunks w fiku pojawia się bardzo mało, wątek wyprawy Gohana do piekła jak widać pozostał]

  W piekle Gohan odnajduje nie nikogo innego jak samego Brolliego, który (będąc w odizolowanej części piekła) stał się znacznie silniejszy (jeszcze) niż był. Gohan mówi Brolliemu że na Ziemi pojawiły się istoty silniejsze od niego i że nawet on nie dałby rady ich pokonać. Brolly wściekły udaje się na Ziemię (jest żywy, jak wszyscy "źli" z piekła), Gohan podąża za nim korzystając z 24-o godzinnej przepustki.

  [to akurat pozostało praktycznie bez zmian, ale... no właśnie, czytajcie dalej...]

  Tymczasem na Ziemi jest niedobrze. Vegeta, Uubu i Piccolo nie radzą sobie z ludźmi Bojacka. Dodatkowo pojawia się jeszcze Cell, który zaczyna wszystkich (dobrych) bić [heh, konstrukcja tego zdania to jakiś koszmar]. Bojack jest wściekły, wykrzykuje, że nie potrzebuje pomocy. Wtedy Cell zwraca się przeciwko niemu. Bojack jest oczywiście za słaby i nie daje sobie rady. Zangya wykorzystując chwilę nieuwagi Cella kradnie mu kolczyki i daje jego Bojackowi i Bido. Bidojack nie okazuje się jednak silniejszy od Cella i zostaje pokonany (choć żyje). Gokua, Zangya i Bujin uciekają. Tymczasem pojawia się Brolly i po prostu rzuca na Cella. Jest oczywiście za słaby. Cell drwi z niego. Wściekły Brolly przechodzi od razu w SSJ3 i choć nadal nie dorównuje Cellowi to daje wojownikom Z trochę czasu.

  [ten fik można chyba nazwać "fusion saga", czego tu nie ma, Frost, Gotenks, Ultimate Cell, Bidojack... a to jeszcze nie koniec...]

  Gohan zabiera nieprzytomnemu Bidojackowi kolczyki i namawia Vegetę do fuzji. Ten jednak odmawia twierdząc, że już nigdy nie użyje tej techniki. Nie widząc innego wyjścia (gdyż Brolly zaczyna przegrywać - jest już tylko w USSJ) Gohan wczepia legendarnemu SSJ jeden z kolczyków, samemu zakładając drugi. Powstaje szarowłosy Mystic Brohan, najpotężniejsza jak do tej pory fuzja."

  [no właśnie, jest jeszcze Mystic Brohan, którego można chyba nazwać pierwowzorem Tenksa, swoją drogą szkoda, że ta postać nie znalazła się w wersji finalnej, miała pewien potencjał]

  To już (niestety?) koniec. Jeśli macie jakieś komentarze co do "DBAS" to proszę, zachowajcie je dla siebie :D
  Tak czy inaczej, można chyba powyższy tekst nazwać szkieletem wokół którego powstał DBAZ. Kiedy w maju zaczynałem pisać fika, AS był już jednak zdecydowanie przeszłością. W międzyczasie wymyśliłem Edge'a, Saladina i Lanfanów, oraz dodałem pomysły z innych planowanych do napisania fików (np. chciałem napisać tekst o wyprawie Z-Warriors do wymiaru Future Trunksa). Miałem w głowie ułożony ogólny zarys fabuły w nastepujacych punktach:

  1. Początek, turniej, pojawienie się Edge'a, porażka Z-Warriors, Vegetto zamiast Goku i Vegety.
  2. Goku i Goten trafiają do wymiaru Mirai Trunksa (tu nie miałem sprecyzowane czy stamtąd wracają).
  3. Intergalaktyczny turniej sztuk walki z Piccolo i Uubu w rolach głównych.
  4. Ujawnienie się Dark Kaioshina, druga porażka Z-Warriors, unicestwienie Ziemi.

  Jak widać mniej więcej trzymałem się tego schematu. Do tego doszły jeszcze wymyślone w trakcie pisania fika motywy Lanfanów czy ataku na West Capital, oraz kilka innych, pomniejszych.

  Heh, zastanawiam się czy jeszcze to czytacie? A ostrzegałem, że będzie nudno :)


Part II - Credits

  Mimo, iż każde jedno słowo DBAZ napisałem ja, to jednak muszę przyznać, że udział w tworzeniu fika miało znacznie więcej osób. Chciałbym tu wymienić tych, którzy w mniejszym lub większym stopniu przyczynili się do tego że fik w ogóle powstał. Kolejność częściowo przypadkowa, częściowo nie.

  Mike vel. Meehaw - mój najlepszy kumpel z liceum i nie tylko. Miał ogromny wpływ na kształt fanfika. 3/4 pomysłów zawartych w tekście wynikło podczas moich rozmów z nim, na długich i nudnych przerwach między lekcjami w LO.
Dodatkowy credit za pomoc w poprawianiu niniejszego przewodnika.

  Amarisa - moja (i tylko moja) siostra. Mimo, iż Dragon Ball nie interesuje jej ani trochę (no, może minimalnie) potrafiła spędzać czas nad wczesnymi rozdziałami AZetki wyszukując w nich błędy ortograficzne i stylistyczne. Później odkryłem opcję sprawdzania pisowni w MS Wordzie i sam zacząłem czytać swoje rozdziały ;) Ponadto siostra jako pierwsza pokazała mi piękno tkwiące w muzyce, której do 17-ego roku życia nie słuchałem w ogóle.

  John Morey - autor DBX był dla mnie w pewien sposób wzorem. Jego dziełko wyznaczyło mi zupełnie nową skalę jakości fanfików. Pokazał mi też, że da się napisać naprawdę długi, rozbudowany i niebanalny DB-fanfik. Szkoda, że nie dokończył DBX.

  Gokuzboku - za "chłopaków" bez których nie powstałaby nie tylko AZetka, ale co najmniej z dziesięć innych świetnych fików. Założenie tego tematu było strzałem w dziesiatkę! Ponadto specjalne podziękowania za utrzymywanie mnie przy życiu mejlami, dzięki którym zawsze byłem w stanie na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Ponadto thx za podsunięcie kilku pomysłów (np. fuzji Goku-Goku).

  Rafał Dorociak - za TDB. Bez tej stronki nigdy by się nie zaczęło. Oraz za DBAF, z którego luźno zaczerpnąłem kilka wątków (mam głównie na myśli akcję w wymiarze Future Trunksa).

  CaptGinyu (aka Fuujin) - za listy motywacyjne ("kończ tę Azetkę i pisz Dragon Bolsa!") oraz za pomoc przy kilku wątpliwych sprawach (jeszcze raz dzięki za pozbycie się H-D-D Ball :)

  Nookie - zanim poznałem tego pana o muzyce wiedziałem tyle, że na gitarze się gra a do mikrofonu śpiewa. To on nauczył mnie rozróżniać rock'a od metalu i całej reszty. A tego jak wielki wpływ na AZetkę ma muzyka nawet sobie nie wyobrażacie.
Poza tym Nookie zupełnie nieźle narysował Saladina :)

  SSJ2Psycho - za ponadroczną korespondencję i dyskusje o poziomach mocy, bez których mój fik pewnie nie trzymałby się tak zwanej kupy.

  LoD - last but not least, za przychodzenie do mnie o 22-giej by przeczytać nowy rozdział, za kilka pomysłów na które pomógł mi wpaść, za DBZGZL (rulezz!!) i za to, że ogólnie jest świetnym kumplem!

  Ponadto ogromne podziękowania dla całej ekipy forum Twój.Net (Hobby -> Dragon Ball i okolice -> Chłopaki w górę ptaki), na bieżąco komentującej i oceniającej kolejne rozdziały. A więc, poza wymienionymi już wyżej, dla Nathgarta (pozdro, stary!), Azazela (nadal czekam na TFC), Viorina (wybaczysz mi śmierć Vegety?), Picco (za bezustanne trucie mnie o kolejne rozdziały na GG ;), Toshiego (jeszcze raz sorki za tę pierwszą recenzję DB-WW), Raista (za płytki! za TDB!! Raist rulezzz!!!), Maxa Demage'a (za Knnalba, Annica i kilka celnych uwag), Zelgadisa (DBZ-F było bardziej zakręcone niż AZ), Folko (za doskonałe moderowanie... ale rozdziały to piszesz za krótkie), Nerka (przyznaję, że chyba wiesz o DBZ więcej niż ja), MisQ (Stories!!!) no i "last minute duże THX" dla Vampirci za rysunek Dark Kaioshina i wsparcie moralne.


Part III - Postacie zapożyczone

  Tutaj nastąpią krótkie opisy wszystkich postaci z DB/DBZ, które pojawiają się w DBAZ. Po co to? Ot, tak sobie. Opisy mogą nie być do końca poważne, co może stanowić pewien kontrast z ogólnym klimatem fika, zwłaszcza ostatnich rozdziałów. Mam nadzieję, że nie będziecie mi tego mieć za złe. Aha, pozaznaczam tu też jakie stroje kto nosił, może to się komuś na coś przyda... Wspomnę też o nowych technikach walk, jakich nauczyli się bohaterowie.
Niektórzy stwierdzali, że w fanfiku jest za dużo postaci epizodycznych, które nic do niego nie wnoszą (#18, Kuririn, Dr Briefs). Może i nie wnoszą, ale stanowią tło. Poza tym DBAZ niejako z definicji wspomina chyba o każdym z bohaterów z DB/DBZ, a przynajmniej o większości.

  #16 - patrz "Taurus" w sekcji "Postacie oryginalne".

  #17 - android numer siedemnaście odgrywa tu drugoplanową, ale dość ważną rolę. Początkowo lata od jednej sytuacji do drugiej komentując wszystko, później, po przebudowaniu przez Dra Briefsa zostaje strażnikiem Boskiego Pałacu. W walce z Brollym ujawnia się upgrade jaki zamontował mu ojciec Bulmy, dzięki któremu #17 staje się jednym z najsilniejszych Z-Warriors w ogóle. Ginie rozerwany na strzępy przez jednego z Cieni.
Wygląda jak w Android Saga. Wiem, że przez te lata powinien zmienić strój, ale w tym wygląda dobrze :)
  Osoby, którym zdradziłem, iż na końcu DKS Ziemia ulegnie zniszczeniu co do jednej zgadywały, że stanie się to za sprawą sprzężenia zwrotnego #17 z energią jądra planety - to było tak dla zmyły ;)

  #18 - żona Kuririna pojawia się rzadko i najczęściej rzuca zrzędliwe teksty głównie wyzywając wszystkich dookoła od idiotów (często słusznie). Razem z Kuririnem leci do siedziby Zeta, później pojawia się na krótko interweniując w walce #17 i Brolly'ego.
  Wygląda jak na 28-mym TB... Pamiętacie?

  Babidi - po przywróceniu do życia pracuje dla Kaioshina, razem z Gero ma stworzyć wojownika, który zniszczy Z-Warriors. Ostatecznie efektem ich pracy okazuje się Cień, choć pewnie samego czarnoksiężnika zdziwiłoby to niemało. Ginie z ręki Cinna i Blanka, kiedy anihilują oni ziemską siedzibę Kaioshina razem z całym personelem.
  Wygląd - bez zmian (podobnie jest z drugim Babidim, opisanym poniżej).

  Babidi - w wymiarze Future Trunksa czarnoksiężnik jest bezsprzecznym władcą Ziemi, mając pod swoją komendą takich wojowników jak Trunks, Dabura czy Paragas (nie wspominając już o Buu). Nie opuszcza naszej planety, gdyż próbuje za wszelką cenę znaleźć sposób na dostanie się do wymiaru, który kiedyś odwiedził Trunks, chcąc wykorzystać tamtejsze Smocze Kule i zyskać nieśmiertelność. Ginie razem z Hoi i Buu, kiedy Gokarotto niszczy Boski Pałac.

  Bardock - pojawia się w opowieściach Lanfanów, dzieki jego ostrzeżeniom na Vegecie nie wszyscy Saiyani stali się ofiarami Freezera, pewna grupa uciekła, osiedlając się na Nowej Plant pod przywództwem króla Gebakki.

  Bido - najsilniejszy wojownik drużyny Bojacka jest jednym z uczestników "piekielnego meczu siatkówki" zorganizowanego pod patronatem King Colda. Ma niezły serw.
  Wyglad - bez zmian.

  Bojack - w piekle jego główną rozrywką jest sędziowanie w meczach rozgrywanych przez jego ludzi, sam siatkówki nie lubi (znaczy się nie lubi grać, ale lubi oglądać - coś jak ja i piłka nożna). W AZ toczy też krótki pojedynek z Frostem, fuzją Freezera i Coolera.
Bojack ma (a raczej po akcji Umierających Gwiazd "miał") też starszego brata o imieniu Zaurin. Nie lubią się nawzajem, choć znaczenia ten fakt nie ma oczywiście najmniejszego.
  Bojack nadal wygląda jak niebieski pirat na sterydach.

  Bra - niektórzy z Was pewnie orientują się w DBZ na tyle by wiedzieć, że Bra pod koniec DBZ miała... sześć lat. To daje jej w AZ dziewięć... Tak młodociana osoba zupełnie nie pasowała do całej fabuły, stąd w rozdziale drugim pewne sztuczne "postarzenie" jej, co zostało bardziej szczegółowo opisane w jej odcinku specjalnym. Dla tych, którzy uważają takie rozwiązanie za kiepskie wybrnięcie z sytuacji - lepsze takie niż żadne :)
  W AZ Bra przyczynia się do "ucywilizowania" Brolly'ego i jest matką jego syna (któremu nadaje imię po ojcu). Ginie w eksplozji Ziemi, choć moment wcześniej niemal z ręki Cienia.
  Bra wygląda nieco jak w DBGT. Czyli zdecydowanie nie nosi się jak "grzeczna dziewczynka", którą zresztą nie jest.

  Briefs, doktor - ojciec Bulmy ma tu rolę, która pasuje do niego jak krew do nosa. Mianowicie to on przerabia androida #17, czyniąc z niego prawdziwą maszynę do zabijania. Poza tym (i pomocą w budowie drugiej sali grawitacyjnej dla Lanfanów) nic ciekawego nie robi.
  Jest już kompletnie siwiutki, ale poza tym trzyma się nieźle :)

  Briefs, pani - jedna z moich ulubionych postaci z DB/DBZ. Cóż można o niej rzec? jest taka jak zawsze - denerwująca, urocza, i miła. Nie sposób jej odmówić, zdaje się też być odporna na zdolności Cinna (niewyjaśniony fenomen). Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to jedyna mieszkająca na Ziemi osoba zdolna pokonać Cienie - same popełniłyby samobójstwo po spotkaniu z nią :)
  Siwe włosy pewnie ma obfite, ale pod farbą tego nie widać. Co do zmarszczek... nie ma ich. Naprawdę. Ta kobieta jest nieśmiertelna ;)

  Brolly - postać Brolly'ego wzorowałem raczej na filmie #8 niż #10, gdyż w tym drugim miał dość monotonne teksty ("Kakarotto!!!"). Wg. fabuły AZetki moc i zaburzenia psychiki syna Paragasa były skutkiem działań Mrocznego Kaioshina. Ponieważ nie wiadomo jak było naprawdę nie koliduje to w żaden sposób z historią przedstawioną w filmie #8. Tak czy inaczej, dzięki zdolnościom Cinna, Brolly zostaje ucywilizowany i nawet doczekuje się syna. Później Kaioshin, uznając że sługa-psychopata mu się nie przyda, "naprawia" głowę Brolly'ego dzięki czemu pod koniec DKS jest on najzupełniej normalnym Saiyanem (no, prawie). Aha, gdzieś po drodze osiaga, niejako przy okazji, SSJ2 i SSJ3 (także Ultimate SSJ3). Jak każdy Majin - ginie.
  Wizualnie nie przypomina siebie z filmu #8-ego, gdzie paradował głównie w USSJ (w AZ jest w tej formie tylko w walce z Gohanem). Jego wygląd powinniście raczej skojarzyć z początkiem filmu #10, gdzie lata w SSJ.
  Nowe techniki: Kamehameha, Shunkanido, Zanzoken

  Bujin - Bujin ma w życiu po śmierci poważny problem - kiepsko gra w siatkę. Na szczęście szybko się uczy, więc jest to problem do rozwiązania. To wszystko o nim.
  Nadal mały, niebieski i w turbanie.

  Bulma - jak to Bulma, jak zwykle nad czymś pracuje. Jak nie nad rozdzielaniem Vegetto to nad androidami Zeta albo wehikułem czasu. Kiedy nie pracuje zwykle kręci się gdzieś w pobliżu swojej rodziny. Jako pierwsza zaprzyjaźnia się z Saladinem. Kończy dość kiepsko - ginie (tak, wiem, prawie wszyscy giną) z ręki króla Vegety.
  Jak wygląda? Cóż, daleko jej do tej starej prukwy z DBGT, ale zdecydowanie widać już na niej postępujacy upływ czasu. Lifting pomaga tylko częściowo.

  Bulma - tu chodzi o Bulmę, która przybyła do wymiaru AZ po tym jak Mroczny Kaioshin zwyciężył w jej rzeczywistości. To ona zbudowała androidy Zeta. Wymiar z którego przybyła nie był identyczny z tym z DKS - różnił się tym, że na Ziemię nigdy nie dotarli tam Lanfani. W tamtym świecie nie było też Cieni. Ginie zabita przez Aquariusa - nieudanego androida.
  Pojawia się jako hologram, który jest przezroczysty, a poza tym bez zmian.

  Bulma - trzecia wersja pani naukowiec wystepuje w wymairze Future Trunksa, gdzie po sfingowaniu własnej śmierci stoi na czele ludzkości próbującej się jakoś zorganizować przeciw Babidiemu. Dzięki jej podziemnej siedzibie uratowany zostaje zamieniony w kamień Son Goku, także to ona tworzy triporter, który umożliwia Gotenowi powrót do jego świata.
  Wygląda jak Bulma z Trunks Special (i scenek z wymiaru Future Trunksa w DBZ). Nosi roboczy kombinezon i czapkę z daszkiem.

  Buu, Fat - najlepszy przyjaciel Mr Satana jak zwykle kantuje dla niego na Tenkaichi Budokai, umożliwiając zwycięstwo. Wkrótce potem zostaje wchłonięty przez Cella i jest to cała jego kariera w AZ. Trochę krótka jak na tak fajną postać, przyznaję.
  Duży, gruby i różowy.

  Buu, Kid - pojawia się raczej na krótko. Po rozpadzie H/B Buu różowy stworek w wersji Kid stawia czoło dwóm Goku scalonym w Gokarotto. Walka jest krótka i kończy się jego śmiercią.
  Mały, chudy i różowy.

  Cell - mimo iż w fanfiku niekoniecznie musi to być widać, ja bardzo nie lubię tej postaci... jednakże mimo to Cell gra dość ważną rolę w całej historii. Przede wszystkim zabija Gohana i Buu, wchłaniając moc tego ostatniego. Ratuje też Edge'a (mimo, że ten tylko pozornie potrzebuje pomocy) przed Uubu i Gotenksem. Później, pod wpływem Mrocznego Kaioshina, niejako "pożera" nienarodzonego Cienia, przez co kiepsko kończy. Jest także odpowiedzialny za śmierć Virgo i Taurusa.
  Na początku fika, jako Majin Cell, wygląda podobnie do Perfect Cell'a, ale jest bardziej intensywnie zielony i odzyskuje ogon (który zmienia kształt na podobny do ogona Freezera). Po wchłonięciu Buu, jako Red Cell, przypomina bardziej siebie z II formy (po tym jak wchłonął #17), poza tym traci ogon i zmienia kolor na ciemnoczerwony. "Kask" na jego głowie przekształca się w coś w rodzaju dwóch miniaturowych skrzydeł, zagiętych do tyłu. Heh, teraz forma ostateczna czyli Grey Cell. Po przemianie w czasie walki z Trunksem mutant znowu kurczy się do rozmiarów z wersji "perfect". Nadal nie ma ogona, a płaty na jego głowie łączą się w jeden masywny, jakby chitynowy kaptur. Skóra ma szary kolor.

  Chaozu - najbardziej spostrzegawczy czytelnicy pewnie zauważyli, że Chaozu wypowiada w AZ w sumie tylko jedno zdanie. Nie zauważyliście? Trudno :) Chaozu pojawia się w sumie dwa razy... trzy, licząc wspominającego o nim Shinhana. To tyle.
  Fanom tej postaci polecam fanfik DBZGZL (pozdro LoD!).
  Wygląd - jak to Chaozu.

  Chi Chi - straszliwa żona Son Goku pojawia się głównie w koszmarach jego i Gotena. Zaczynając pisać DBAZ niespecjalnie lubiłem Chi Chi (to się zmieniło bo międzyczasie wczytałem się w mangę) i jakoś tak nie dostała żadnej roli...
  Abstrahując od nagminnego postarzania Chi Chi w innych fikach stwierdzam, że w AZ trzyma się całkiem nieźle i nadal mogłaby być sexy, gdyby chciała :)

  Cold, King - występuje tylko w rozdziale #13 w niezbyt chlubnej roli piłki do siatkówki, kiedy to mecz rozgrywa drużyna Bojacka. To wszystko.
  Wygląda jak King Cold.

  Cooler - patrz Freezer, ale w przecieństwie do swego brata mało występuje we wspomnieniach różnych osób.
  Wygląd - jak w filmie #5 (forma czwarta).
  Nowe techniki: Fusion Dance

  Dende - ukazany w AZ jako raczej nieudolny wszechmogący, Dende jest postacią wokół której kręci się cała fabuła. To ze względu na niego Mroczny Kaioshin walczy przeciwko Z-Warriors. Dende jest wyższy od Vegety (w AZ jest już dorosłym Nameczaninem), co ten drugi zauważa z pewnym niezadowoleniem. Ginie w eksplozji Ziemi.
  Jest nieco wyższy niż był (nawet sporo). Przerasta pod tym względem Vegetę.

  Enma - pojawia się w rozdziale pierwszym w jednej ze scenek, poza tym po krótkim dialogu przywraca w zaświatach ciało Son Gohanowi, kiedy tamten pojawia się tam w postaci podskakującej chmurki. A tak poza tym to nic.
  Wiadomo jak wygląda.

  Freezer - zmiennokształtny imperator-tyran pojawia się głównie we wspomnieniach Lanfanów, Saiyanów, Uubu itp... ale notuje też krótki występ osobiście, kiedy to w piekle dokonuje fuzji z Coolerem by ratować king Colda przed drużyną Bojacka.
  Wygląda bez zmian.
  Nowe techniki: Fusion Dance

  Ginyu - kapitan "oddziałów specjalnych Frezera" (że pozwolę sobie zacytować z "wspaniałej" polskiej wersji Dragon Ball Z) ma w fiku rolę specjalną. Przez niemal sto rozdziałów udaje, że jest Paikuhanem by w pewnym momencie ujawnić się, zabić Boskiego Smoka i... zginąć. Tak kończy większość współpracowników Kaioshina. Rola krótka i tragiczna, ale ważna i niezbędna.
  Wygląda jak Paikuhan :)

  Gohan, Son (powinno być "Son, Gohan", ale olać to :) - Son Gohan ma w fanfiku dość tragiczną rolę, najpierw ginie zabity przez Cella, później zostaje zmuszony do przejścia na stronę wroga i walki przeciw swym bliskim co doprowadza do jego ostatecznego unicestwienia przez Pan-oozaru. Jego rola różni się trochę od zakładanej na początku, w której to miał w pewnym momencie dokonać fuzji z Brollym, tworząc najpotężniejszą z fuzji - Brohana. Trzeba mu jednak oddać honory jako najcwańszemu z Z-Warriors (nie licząc Cinna :). Jako jedyny z Saiyanów rozpracował częściowo Mrocznego Kaioshina, co jednak niewiele mu dało.
  Po pierwszych walkach, gdzie ma na sobie garnitur, przestawia się na kopię kimona Goku. Pod komendą Kaioshina nosi podobne, ale czarne, ze znakiem "Kaioshin". Włosy ma cały czas krótkie, jak na początku Buu Saga.

  Goku, Son - taaaak, pewnie zauważyliście, że Son Goku nie odgrywa w fanfiku jakiejś bardzo dużej roli. Jest to zabieg celowy, który ma na celu odcięcie DBAZ od DBGT (szczegóły niżej, w części "DBAZ vs DBGT"). Jego pozostanie w wymiarze Trunksa było w miarę bezbolesnym sposobem na usunięcie go z fabuły. Dlaczego zaś musiałem go usunąć? Z powodu zakończenia. Czytajcie uważnie: Z-Warriors nie ponieśliby porażki, gdyby Goku był z nimi, dlatego być go nie mogło.
W ciągu fika osiąga Perfect-SSJ, ale nie udaje mu się opanować P-SSJ3.
Losy Goku w innym wymiarze poznacie z Son Goku Special (tam też wyjaśnia się gdzie Goku był na początku AZ).
  Strój Goku jest identyczny przez całą AZ - niebieska bluza i żółte spodnie, jak na 28-mym Tenkaichi Budokai w DBZ.
  Nowe techniki: Final Flash, Mega Kaioken

  Goku, Son - tu chodzi o Goku z wymiaru Future Trunksa. Pojawia się krótko, na 24-ogodzinnej przepustce z zaświatów (nielegalnej :). Pomaga Goku i Gotenowi pozbyć się Future Trunksa i Buu po czym wraca do królestwa Enmy.
  Ubrany jest, jakżeby inaczej, w swoje pomarańczowe kimono.

  Gokua - jak cała reszta drużyny Bojacka gra w siatkówkę, jednak w przeciwieństwie do nich wypowiada tylko jedno zdanie (reszta chyba po dwa).
  Co do wyglądu - jak w filmie #9.

  Goten, Son - potraktowany po macoszemu w DBGT tutaj ma dość ważną rolę, można stwierdzić, ze jedną z głównych. Postanowiłem zerwać ze stereotypem Gotena-podrywacza-olewacza i dać młodszemu synowi Goku jakąś motywację i możliwości. Przy okazji oberwało mu się niestabilnością psychiczną z powodu kilku traumatycznych przeżyć (śmierć Trunksa, walka z Future Trunksem, walka z Gohanem, itp.). Jest jedynym wojownikiem, który osiaga Perfect-SSJ2 (poza tym ma P-SSJ).
Na początku Goten ubiera się identycznie jak na końcu DBZ (m. in. bluza "Goten Son") i ma bardzo długie włosy. Później zmienia strój na białe kimono w stylu Goku, skraca też włosy (po powrocie ze świata Trunksa ma fryzurę jak Goku, pod koniec fika nieco bardziej bujną).
  Aby poznać nieco inne wcielenie Son Gotena musicie zajrzeć do Son Goten Special.
  Nowe techniki: Kienzan, Shunkanido

  Hoi -

  Kaio, Północny - pojawia się w kilku scenkach w zaświatach, ale nie odgrywa jakiejś bardzo ważnej roli. Nie ma dostępu do informacji z Kaioshin-sei, więc nie jest w stanie ostrzec Z-Warriors o poczynianiach Kaioshina.

  Kaioshin, Wschodni - patrz Kaioshin w sekcji "nowe postacie".

  Kamesennin - nie należy do moich ulubionych postaci, więc nie ma go zbyt dużo w AZ... jego kwestie można chyba policzyć na palcach jednej ręki. Jak dla mnie czas Kamesennina przeminął w okolicach Vegeta Saga :)
  Wygląda jak wyglądał.

  Karin - o ile sie nie mylę pojawia się tylko w pierwszej części, gdzie ratuje Dendego przed zagładą z rąk Saladina. Później obecny jest pośrednio, jako jedyne źródło Senzu. To także on, oczywiście, daje Vegecie "świętą wodę".
  Biały kot z grubą laską... znaczy się kijem, nie dziewczyną :)

  Kuririn - w sumie jego rola w fanfiku ogranicza się do wyprawy na planetę będącą siedzibą Androidów Zeta. W pierwotnej wersji fanfika miał zginąć w drodze powrotnej, razem ze wszystkimi Zeta (poza Ariesem, który był wtedy na Ziemi) i #18. Uległo to zmianie głównie ze względu na wątek Taurusa.
  Jego wygląd nie zmienia się od DBZ. Nadal ma włosy.

  Marron - hmm... pojawia się raczej nieczęsto. Gdzieś tam na początku zaznaczone jest, że Son Goten coś do niej czuje, ale później ten wątek nie ma żadnej kontynuacji. Ot jeszcze jedna postać w tle.
  Co do wyglądu to nie, żeby to było specjalnie ważne, ale ma długie blond włosy. Nosi raczej luźne, niezbyt prowokujące stroje.

  Paikuhan - zielonoskóry wojownik pojawia się w AZ ciałem, ale nie duchem. Jego forma cielesna zostaje opanowana przez kapitana Ginyu, który wykonuje w ten sposób zadanie specjalne dla Kaioshina. That's all.

  Pan - znienawidzona przez wielu (pozdro 4 Gokuzboku!) wnuczka Goku pojawia się tutaj w roli niezbyt rozbudowanej, acz dość ważnej. Ogólnie rozdział 91, który stanowi 3/4 całej obecności Pan w AZ, wywołał sporo kontrowersji...
  Pan nie ginie w eksplozji Ziemi, jako jedna z nielicznych (i ku niezadowoleniu jej anty-fanklubu). Przez prawie cała akcję fika przebywa w formie Perfect-SSJ.
  Ja mam tylko jedno do napisania o Pan z DKS - to nie jest Pan z DBGT!! W DKS Pan ma siedem lat (osiem pod koniec) i jest podobna do siebie z końcówki DBZ. Nosi taki sam strój jak na 28-mym TB, czerwone kimono.
  Nowe techniki: 8 Eyes, Kienzan, Kamehameha, Kikoho, Zanzoken

  Piccolo - jedna z moich ulubionych postaci, tutaj raczej epizodyczna. Po pierwszej części, w której rola Piccolo przypomina tę z końcówki DBZ, znika (razem z Uubu) na dość długi czas, by w trzeciej części fanfika, po dość nieudolnie pokazanej wewnętrznej walce, uwolnić w sobie ducha prawdziwego nameczańskiego wojownika i pokonać prawdziwego legendarnego Super-Saiyana, Caulifa. Ginie zabity przez Edge'a.
  Wyglądu nie będę opisywał, każdy zna.
  Aha, doszły mnie plotki (rozpuszczane przez fanów Nameczanina na naszym forum) o tym, że Piccolo jednak przeżył... Są one całkowicie nieuzasadnione. Chyba scena jego śmierci jest opisana dość wyraźnie, nie?

  Popo, Mr - co można napisać o Mr Popo? Zapewnie miał dużo pracy w Boskim Pałacu po walce Blanka, Cinna i #17 z Dark Kaioshinem. Poza tym chyba nie odegrał żadnej roli.
Czarna skóra, turban. Standard.

  Rou-Kaioshin - a ostrzegał, że Smocze Kule będą przyczyną kłopotów. I miał rację, jak się okazało. :) Rou-Kaioshin pojawia się tu epizodycznie. To on wysyła Goku na poszukiwanie Mrocznego Kaioshina, to on daje Gohanowi ostatnie kolczyki Potara, to on zmienia Trunksa w Mystica. Później, próbując przekonać społeczność swej rasy o zagrożeniu ze strony Mrocznego Kaioshina zostaje przez tego ostatniego zaklęty w mieczu (znowu). Wykorzystuję tu pewna luke w fabule oryginalnego Dragona, gdzie nie jest powiedziane kto zaklął go w Z-Sword za pierwszym razem.
  Wygląda jak w Buu Saga.

  Satan, Mr - jaki jest Mr Satan, każdy widzi. Mimo niesprzyjających okoliczności standardowo zwycięża w 29-tym Tenkaichi Budokai, jednak na tym kończy się jego szczęście. Po śmierci Buu załamuje się psychicznie i wycofuje ze społeczności sztuk walki. To ostatecznie nie ma znaczenia, bo Ziemia zostaje zniszczona wkrótce potem. Nie potrafi grać w szachy.
  Satan w AZ jest minimalnie bardziej łysy niż pod koniec DBZ.

  Satan, Mr - odpowiednik Satana z wymiaru Future Trunksa nie jest mistrzem sztuk walki, bierze za to czynny udział w odbudowywaniu West Capital i później zostaje jego burmistrzem (co jest dość oczywiste).
  Wyglada jak Satan z DBZ, ale nie jest łysy (co, łyso wam? :).

  Slug - osobiście się nie pojawia, ale wspominają o nim Goku, Piccolo (także Daimao), doktor Solve i kapitan Tengel, oraz Północny Kaio, który stwierdza, że Slug jest zamknięty w piekle.

  Trunks - heh, Trunks, można powiedzieć, jest ofiarą DBGT, w którym miał całkiem rozbudowaną rolę. Co za tym idzie w DBAZ rolę ma słabą, a nawet bardzo słabą. Po konflikcie z Vegetą, na początku, ginie z ręki Edge'a i powraca pod koniec fika jako Mystic, opętany chęcią pokazania ojcu, że jest od niego silniejszy. W ciągu całej akcji AZ to właśnie Trunks robi największe postępy pod względem poziomu mocy, o ile to kogoś obchodzi.
  Na początku do złudzenia przypomina Trunksa z 28-ego Tenkaichi Budokai, nosi identyczny strój, ma jednak dłuższe włosy (takie jak Future Trunks po wyjściu z RST). Po powrocie z zaświatów całkowicie upodabnia się już do swego odpowiednika z przyszłości, także pod względem stroju. Jedynym dodatkiem jest para czarnych, skórzanych rękawic bez palców.
  Nowe techniki: Burning Flash, Cringing Sphere, Kamehameha (nauczył go Goten), Kienzan, Kienzan Shield

  Trunks, Future - a ściślej Majin Future Trunks. Dawny obrońca ludzkości, tu opętany przez Babidiego, staje do walki przeciw Goku i Gotenowi. Ostatecznie spotyka go taki sam koniec jak każdego innego Majina - ginie.
  Co do wyglądu - nie ma co się rozpisywać. Jest dokładnie taki jak w ostatniej walce z Future #17 i #18, w przyszłości.
  Nowe techniki: Kienzan

  Uranai Baba - pojawia się kilkukrotnie, to przenosi Gohana na Ziemię, to zamienia słówko z Yamchą. W sumie nic specjalnego.
  Wygląd - jak w DB.

  Uranai Baba (z wymiaru Future Trunksa) - nic ciekawego, poza tym, że zabiera Goku z z powrotem do zaświatów. Przekazuje też Bulmie wieść, że Trunks ma się na drugim świecie całkiem nieźle.
  Wygląd - jak wyżej.

  Uubu - jeden z moich ulubionych bohaterów, także zostaje wycofany z głównej akcji. W fanfiku jest to trochę słabo zaznaczone, ale Uubu w AZ ma zaledwie trzynaście lat. Jego największy problem stanowi fakt, że Goku nie nauczył go teleportacji. Razem z Piccolo jest bohaterem trzeciej części DKS na końcu której ginie... a może i nie.
  Uubu jest nieco wyższy niż był (wzrostu Vegety). Nosi nic innego jak nieco większą wersję stroju z 28-ego TB. Fryzury także nie zmienia od tamtego czasu.
  Nowe techniki: Kamehameha, Kaioken, Mega Kaioken

  Yamcha - podobnie jak Kuririn ma ograniczoną rolę. Właściwie robi tylko dwie rzeczy - dowiaduje się od Uranai Baby gdzie są Piccolo i Uubu (właściwie to dowiaduje się gdzie ich nie ma - na Ziemi) oraz ratuje Saladina za pomocą Senzu (tuż przed tym jak ten ma wykorkować po pojedynku z Tseafkrabem).
  Wygląd - krótkie, czarne włosy, na twarzy blizny. Standard.

  Vegeta - podobnie jak Goten, bardzo ważna dla fabuły postać, więc losów nie streszczam. Poza tym, że wreszcie osiąga SSJ3 (nawet Perfect) i dorównuje mocą Kakarotto, Vegeta przechodzi w AZ psychiczną przemianę, która ostatecznie czyni z niego wojownika kompletnego pod każdym względem. Niestety nie wystarcza to do pokonania Cienia. Co ciekawe, śmierć księcia nie wywołała takiego odzewu co wcześniejsze zejście Piccolo. Wszyscy twierdzili, że zginął jak prawdziwy wojownik. Coś w tym musi być.
  Vegeta wygląda jak pod koniec Zetki (żadnych fryzur z GT!!!), przez większość czasu nosi taki sam strój jak w Buu Saga (niebieski z białymi rękawicami i butami).
  Nowe techniki: Dragon Fist, Shunkanido

  Vegeta, król - jedna z bardziej tajemniczych postaci, przynajmniej w zamierzeniu. Przywrócony do życia przez Saladina nie potrafi się odnaleźć w obecnej rzeczywistości. Ostatecznie zabija Bulmę i używając jej wehikułu czasu ulatnia się z tego wymiaru na pół godziny przed zagładą Ziemi. Wcześniej osiąga jeszcze, po intensywnym treningu, SSJ.
  Losy króla Vegety poznacie w King Vegeta Special.
  Wygląda tak jak w retrospekcjach z DBZ czy filmu #8. Opisywał nie będę.

  Videll - o ile się nie mylę poza rozmową z Gohanem na początku drugiej części jej rola jest raczej symboliczna.
  Videll nie przypomina siebie z Buu Saga, ma już trzydziestkę na karku i nosi się odpowiednio do tej sytuacji.

  Yajirobee - tak, to nasz ulubiony grubas wyjaśnia wszystkim sytuację pod koniec pierwszej części. Przywozi też Senzu. W sumie co innego miałby robić?
  Wygląda jak zawsze. Ma brodę i wąsy.

  Zangya - marzenie każdej żeńskiej drużyny siatkarskiej (mistrzostwo świata zapewnione) i jednocześniej jedyna żeńska wojowniczka ze WSZYSTKICH filmów DBZ występuje to w roli równie epizodycznej co każdy inny przedstawiciel drużyny Bojacka. Za to na jej wyglądzie (który jest taki jak był) wzorowałem kilka postaci :)

Part IV - Postacie oryginalne

  Tych też jest tu całkiem sporo. Jakby ktoś pytał, to tak, mam zamiar opisać wszystkich, którzy pojawili się choćby raz, wymienieni z imienia, więc nie zainteresowanym radzę tę sekcję ominąć. Przy każdym opisie znajdziecie też kilka słów na temat wyglądu, w tym postać na której wzorowałem się wymyślając wizerunek nowych bohaterów (tak jest znacznie łatwiej).

  Ais - pierwszy przeciwnik Uubu na Intergalactic Budokai (or something). Należy do rasy Changeling, czyli tej samej, z której pochodzili Freezer, King Cold czy Cooler. Na początku w drugiej formie, podczas pojedynku przechodzi w trzecią co zapewnia mu przewagę tylko na moment. Zostaje pokonany bez specjalnych trudności, mimo iż walczy nieco nie fair.
  Cóż można rzec o jego wyglądzie? Przypomina Freezera (bo na nim jest wzorowany), choć identyczny nie jest z całą pewnością nie jest. Główna róznica polega zapewne na tym, iż jego skóra jest raczej fioletowa niż różowa, poza tym mają inne rysy twarzy :)
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Aquarius - nieudany Android Zeta (klasa H), stworzony na bazie DNA androida #17 (odłóżmy tu na bok wszelkie wątpliwości co do tego jak android może mieć DNA i czy #17 jest, czy nie jest cyborgiem) i z wpisanymi wspomieniami jakiejś żywej istoty (nie zostało wspomniane jakiej). Z jego ręki ginie Bulma, która tworzy Zeta. Sam android zostaje później zdezaktywowany i do końca już pozostaje w letargu w bazie oddziału.
  Wygląda jak Super #17 z DBGT, ale ma zupełnie inny strój, przypominający nieco Plug Suit z NGE (koloru czarnego). W przeciwieństwie do reszty androidów Zeta posiada doskonałą wręcz imitację ludzkiej skóry, to znaczy nie jest ona szara.

  Aries - zmiennokształtny android Zeta (klasa B) z funkcją oficjalnego zwiadowcy oddziału. Jest niemal najsłabszy z całej grupy, ale zupełnie się tym nie przejmuje. Bardzo przyjaźnie nastawiony do świata i niezwykle spokojny. Jak każdy Zeta zaprogramowany został na ochronę istot żywych. Dwukrotnie przez to zostaje zniszczony, najpierw przez Sabre i Dagger (ratując Vegetę), a później, po naprawieniu przez Bulmę, próbując bronić Pan przed Gohanem. Z tym ostatnim stacza wcześniej walkę przyjmując postać Piccolo.
  Aries w rzeczywistości nie potrafi zmieniać kształtu, otacza się tylko siatką elektromagnetyczną o odpowiednim kształcie (na podobnej zasadzie działał Doktor z serialu "Star Trek: Voyager").
  Pod względem wyglądu jest zupełnie przeciętny. Średni wzrost, średnia budowa ciała (choć wyraźnie umięśniony), brązowe włosy. Jak wszystkie androidy Zeta ma metalicznie szarą skórę.
Techniki: Bukujutsu, HoloCopy, Zanzoken

  Blade - najsłabszy z Umierających Gwiazd, specjalista od czystek na planetach. Wojownik o ogromnym potencjale, którego nigdy nie będzie w stanie zaprezentować. Bierze udział w 29-ym TB, z którego ucieka kiedy rozpoznaje Ariesa. Jest to błąd, gdyż samotnie Blade zupełnie nie ma szans w starciu z Vegetą i po prostu ginie. To powinno wszystkim uświadomić, że nie powinno się rezygnować się ot tak z silnej protekcji, kiedy się ją ma. :) Gdyby Blade został na turnieju, pod okiem Edge'a, pewnie by przeżył.
  Jeśli chodzi o wygląd to wzorowany jest trochę na androidzie #14 (ten duży z filmu #7), ale nie do końca. Blade jest minimalnie wyższy od Vegety, niezwykle blady i ma długie, czarne włosy, podobne do Raditzowych.
  Techniki: Bukujutsu, Nuke Slash, Zanzoken

  Blank - ten osobnik przez 90% fika udaje Lanfana, którym jednak nie jest (ze względu na to jak bardzo czuje się przynależny do tej rasy mimo wszystko często określany jest jako Lanfan), należy nawet do Czerwonej Gwardii. W rzeczywistości jest jedną z nieudanych prób stworzenia Buu przez Bibidiego. Czarnoksiężnik pozbywa się go po tym jak Blank okazuje się zbyt słaby, przez co pseudo-Lanfan później ma dość niskie mniemanie o własnej wartości (dzięki Cinna udaje mu się to jednak przezwyciężyć). Posiada ograniczone zdolności zmiany wyglądu - może się upodobnić do osobnika każdej rasy z jaką miał kiedykolwiek kontakt (wykorzystuje tę zdolność by zwabić Kaioshina na Ziemię). Niejako automatycznie zapamiętuje i uczy się wszelkich nowych technik walki, które ma okazję zaobserwować. On i Cinna zdają się znać Cienie i zdają sobie sprawę z zagrożenia jakie stanowią. Blank nie cofa się nawet przed zniszczeniem Ziemi by je wyeliminować. Wtedy ginie.
  Pod względem wyglądu wzorowany jest na mnie - wysoki i chudy jak szczapa, na głowie średniej długości czupryna (biała - to już nie na mój wzór ;).
  Jego imię nie jest dobrane przypadkowo, po angielsku "blank", znaczy "pusty" co ma nawiązywać do braku przynależności Blanka do jakiejkolwiek grupy. Jego problemem jest to, że jest istotą jedyną w swoim rodzaju.
  Przeszłość Blanka poznacie w Lanfa-jin Special.
  Techniki: Annihilator, Bukujutsu, Burning Attack, Kamehameha, Makankosappo, Shunkanido, Zanzoken i inne

  Buu, H/B - wielki, szary i brutalny. Ten Buu powstaje po tym jak Fat Buu w wymiarze Future Trunksa wchłania Brolly'ego, a później wtapia się w ciało Hildegarna (wchłonąć go nie mógł ze względu na rozmiary tego ostatniego). Jest oczywiście bardzo silny i trochę niezrównoważony psychicznie. H/B Buu stacza krótki, acz widowiskowy, pojedynek z Gokuunem, a później nieco dłuższy z SSJ3 Goku. Kilkukrotnie rozpada się przy tym na kawałki, ale ratuje go ograniczona zdolność regeneracji. Po potraktowaniu Genki Damą ginie ostatecznie, z jego szczątków wyłania się Kid Buu.
  Z wyglądu przypomina nieco Hildegarna (co jest zrozumiałe), ale jest szarego koloru (coś jak Evil Buu, ten, który wchłonął Fat Buu). Głowa jest podobna z kolei do tej należącej do Super Buu (ząbki też ma).
  Techniki: Bukujutsu, Saiko-no-Kogeki, Zanzoken (którego chyba nie używa, ale zna)

  Cancer - android Zeta (klasa B) o mentalności nastolatka, jest nieco narwany i czuje się niedowartościowany i niedoceniany przez resztę oddziału, w sumie słusznie, bo jest raczej cienki. Ogólnie jest jednak życiowym optymistą... dobra, mniejsza o jego profil psychologiczny. Stacza tylko jedną walkę, z Halbu. Ponosi porażkę i ląduje na dnie oceanu, gdzie odnajduje zgubioną przez Virgo Smoczą Kulę. Później wyławia go kuter rybacki na którym Cancer już zostaje. Wygląd... chyba nigdzie w AZ nie był jakoś szczegółowo opisany. Cancer nie był wzorowany na nikim szczególnym. Raczej niski, niezbyt "napakowany", fryzura jak u dorosłego Gohana, także czarna. Skóra stalowoszara.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Capricorn - jeden z dwóch androidów inżynieryjnych w oddziale Zeta (klasa T), ledwie zaczęty przez Bulmę, która stworzyła Zeta zostaje dokończony dopiero przez Bulmę z wymiaru AZ. Wspólnie z Piscesem pomaga Quina ulepszyć "Hildegardę". Ginie w eksplozji Ziemi.
  Wygląd wzorowany ma na Androidzie #20 (Dr Gero), ale nie nosi brody. Jak wszystkie Zeta ma szarą skórę.
  Techniki: Bukujutsu

  Cathan - prawa ręka Edge'a wśród Umierających Gwiazd. Dość niepokorny typ, który bardzo nie lubi, gdy mówi się mu co ma robić. Poza tym oczekuje od wszystkich stojących niżej od niego (czyli wszystkich poza Edge'em) należnego sobie szacunku i gdy go nie otrzymuje, robi się nieco nieprzyjemny (osobiście preferuje duszenie). Takie sytuacje zdarzają się jednak rzadko, gdyż (prawie) wszyscy dobrze wiedzą, że nie należy go drażnić. Ogólnie nie jest to typ faceta, którego chce się mieć za wroga... czy w ogóle znać. Niegdyś groził Edge'owi śmiercią i wydaje się być wyprany z jakiegolwiek poważania względem niego jako dowódcy. Dlaczego Edge trzyma go przy sobie - nie wiadomo. Częsciową odpowiedź na to pytanie znajdziecie w "Edge Story".
  Za wzór charakteru Cathana posłużył częściowo Kurgan z filmu "Highlander" ("Nieśmiertelny").
  Wizualnie wzorowany na Daburze, ale z pewnymi modyfikacjami. Ma jasnozieloną skórę, czarne włosy i w tym samym kolorze zarost, okalający usta. Jego oczy są jednolicie błękitne, przez co nigdy nie wiadomo na co dokładnie patrzy. Nosi luźny, jasny strój z peleryną koloru morskiej zieleni (pasuje mu do cery). Posturą niemal dorównuje Edge'owi. Niemal.
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido (inne nieznane)

  Caulif - moja własna interpretacja legendarnego Super-Saiyana. Caulif jest czempionem na statku-arenie Lorda Ulvhedina, organizatora Intergalaktycznego Turnieju Sztuk Walki. Mimo swej potęgi nie jest specjalnie rządny władzy i zaszczytów - wystarcza mu, że jest najpotężniejszy (sam tak uważa), ale bardzo nie lubi gdy ktoś ten fakt kwestionuje. Jest dość brutalnym i okrutnym osobnikiem (wykańcza m. in. Steinera), poza tym jest "tym, którego szukał Edge" (hehe). Zostaje, po ostrej i wyrównanej walce, zabity przez Piccolo.
  Czegoś więcej o Caulifie dowiecie się z Edge Story.
  Wygląd zewnętrzny wzorowany na androidzie #13 z filmu #7 (przed przemianą w niebieskiego mięśniaka), z tym że Caulif jest trochę większy. Ponad dwa metry wzrostu, potężnie zbudowany, jasne, luźno padające na ramiona włosy. Luźne spodnie i kamizelka. Ogon obwiązany wokół pasa. Jako oozaru wygląda niczym golden oozaru z DBGT.
  Techniki: Bukujutsu, Exploder, Saiko-no-Kogeki, Zanzoken

  Ch'nul - jeden z trzech zabójców, których Kaioshin nasyła na West Capital by odwrócić uwagę od swojego ataku na Boski Pałac. Ch'nul jest największy, najsilniejszy i nagłupszy z całej trójki. Na szczęście jako przeciwnika ma Brolly'ego, który radzi sobie z nim bez specjalnych trudności, głównie dlatego, że Ch'nul nie potrafi latać. Pod względem charakteru jest nieco impulsywny i niespecjalnie lubi (czy potrafi) przegrywać. Jego ciało jest częściowo mechaniczne (główne modyfikacje dotyczą rąk i nóg, które Ch'nul może w ograniczonym zakresie przekształcać), co czyni z niego cyborga.
  Ch'nul wzorowany jest na Edzie-209 z "Robocopa", ale nie utożsamiajcie ich za bardzo ze sobą, azetowski zabójca jest mimo wszystko humanoidem :) jego opis wyciągnięty bezpośrednio z rozdziału 36-ego to: "łysy mężczyzna o zielonej skórze, ubrany w coś na kształt mechanicznego stroju bojowego."
  Techniki: Doom Cannon, Kiaiho

  Cinqueda - wojowniczka Umierających Gwiazd, mająca reputację najniebezpieczniejszej kobiety kosmosu. Mimo względnie niskiego poziomu mocy jest uważana za bardzo groźną przeciwniczkę przez wszystkich, którzy mieli z nią do czynienia (i przeżyli). Bardzo często "testuje" kandydatów do oddziału, czyli po prostu pojedynkuje się z nimi na oczach Edge'a, który w ten sposób ocenia ich przydatność. Sama Cinqueda jest raczej małomówna i trudno powiedzieć coś bliżej o jej usposobieniu.
  Jej wygląd wzorowany jest na Kagero z "Ninja Scroll" (polecam), ale Cinqueda nosi bardziej obcisły, granatowy strój.
  Techniki: Bukujutsu (inne nieznane)

  Cinna - metr czterdzieści, białe włosy (jak wszyscy Lanfani), luźne, białe ciuchy. Bardzo ważna dla fabuły postać, przez co nie streszczę tu całych jego losów (szkoda czasu i miejsca). Cinna jest eks-przestępcą, który (pośrednio, manipulowany przez Kaioshina) doprowadza do zagłady swojej własnej planety - Yasan. Na Ziemię trafia po tym jak pewien nieznajomy, z wyglądu pasujący do opisu Wschodniego Kaioshina, opowiada mu o Smoczych Kulach i możliwości odtworzenia Yasan. Jest dość silny, ale nie dorównuje pod tym względem innym Lanfanom. Ma błyskawiczny refleks i głos o hipnotycznych właściwościach, a zdolności te otrzymał lata wcześniej od Mrocznego Kaioshina, którego zna całkiem dobrze i nienawidzi z całego serca (ostatecznie doprowadza do jego śmierci). Dzięki jego wysiłkom Yasan zostaje odtworzona, ale Cinna nadal uważa, że nie zmazuje to jego wszystkich win i nie czuje się godny powrotu na rodzinną planetę. Przyjaźni się z Blankiem i Marcusem (bardziej z tym pierwszym). Ostatecznie ginie z rąk jednego z Cieni, dając reszcie Lanfanów czas na ewakuację z planety, co jest dla niego formą odkupienia.
  Cinna to jedna z moich (i nie tylko - pozdroofki Max) ulubionych postaci, jego dalsze (a raczej wcześniejsze) losy poznacie w Lanfa-jin Special. Jego imię (podobnie jak Blanka) nie zostało wybrane przypadkowo, nawiązuje do słówka "sin", czyli "grzech".
Wymyślając wygląd Cinna wzorowałem się na Bujinie z drużyny Bojacka (film #9). Wywalić turban, zmienić kolor skóry i włosów i Cinna jak żywy :)
  Aha, tego imienia się nie odmienia.
  Techniki: Bukujutsu, HipnoWord, Kamehameha (w końcu się nauczył :), Zanzoken (słabo)

  Clay More - dla przyjaciół Clay, najsilniejszy (po Edge'u i Cathanie) wojownik wśród Umierających Gwiazd. Nie jest specjalnie błyskotliwy, ale to raczej z lenistwa - nie lubi myśleć, woli wypełniać rozkazy. W tym ostatnim jest bardzo dobry, zawsze wykonuje je co do joty. To typ podwładnego, na którego zawsze można liczyć i być pewnym, że nigdy nie zdradzi, choć Clay miewa też zapędy sadystyczne. Z tego powodu czasami zastępuje Cinquedę w testowaniu kandydatów do oddziału, ale dzieje się tak tylko wtedy, gdy Edge chce już na wstępie wyeliminować danego osobnika (to właśnie spotkało Payne'a w Epilogu).
  Z aparycji przypomina Bido (patrz film #9), ale nie jest aż tak potężnie zbudowany. Clay pod względem postury jest nieco drobniejszy od Cathana.
  Techniki: Bukujutsu (inne nieznane)

  Dagger - jedna z dwóch bliźniaczek, członkiń Umierających Gwiazd. Ona i jej siostra Sabre są osobistymi strażniczkami Edge'a. Jest to raczej funkcja honorowa, gdyż Edge nie należy do osób potrzebujących ochrony. Mimo to lubi on mieć bliźniaczki przy sobie ze względu na ich zdolność do metafuzji w Sagger (patrz "Fuzje"), która mocą znacznie przebija wszystkie inne Umierające Gwiazdy (poza samym Edge'em). Bliźniaczki potrafią też walczyć bez uprzedniej fuzji, choć nie są tak skuteczne. W duecie radzą sobie jeszcze nieźle, gdyż są doskonale zgrane (ich ulubiona taktyka polega na odwróceniu uwagi przeciwnika i strzale w plecy za pomocą Blue/Green Lightning), ale pojedyńczo są kiepskie (coś jak rosyjski zespół TATU).
  Właściwie Dagger i Sabre nigdy się nie rozdzielają i współgrają ze sobą jak jedna osoba. Do tej pory tylko raz zdarzyło się, iż miały w jakiejś kwestii odmienne zdanie (chodziło o to czy Ziemię należy zniszczyć czy nie).
  Wygląd Dagger (i Sabre) wzorowałem na Zangyi (film #9). Jest niemal identyczna, ma tylko trochę inny strój, nawet podobny, ale mniej luźny (koloru zielonego), a skórę barwy jasnofioletowej.
  Techniki: Bukujutsu, Double Lightning (z Sabre), Fallen Star (nie używa), Green Lightning, Shunkanido, Zanzoken

  Dao - najstarszy z Umierających Gwiazd, jedyna poza Cathanem osoba, której rad Edge słucha od czasu do czasu. Dao ma pozycję oficjalnego trenera oddziału co nie przekłada się na nic specjalnego, gdyż większości znanych mu technik już wszystkich nauczył i teraz nie ma nic do roboty. Jego przeszłość jest niejasna, wydaje się wiedzieć więcej niż mówi, że wie (w każdej kwestii). Zajmuje się dużą ilością spraw "administracyjnych" większość załatwiając osobiście. Ma w tej kwestii znaczną swobodę, gdyż Edge ufa mu jak sobie samemu. Gdyby nie względnie niski poziom mocy Dao to zapewne on byłby "prawą ręką" przywódcy Umierających Gwiazd.
  Pod względem wyglądu powinniście go kojarzyć z Sean'em Connery'm z filmu "Twierdza" ("The Rock"). Ostatecznie nie tylko z anime można czepać wzorce, prawda?
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido i inne

  Derf - pierwszy przeciwnik Piccolo na Intergalaktycznym Turnieju Sztuk Walki o tytuł Najpotężniejszego Wojownika Kosmosu (uff). Jest przedstawicielem planety Tizbik i samozwańczym Największym Mistrzem Włóczni we wszechświecie. Na początku walki jest przekonany o własnej sile i możliwościach, ale Piccolo szybko wyprowadza go z błędu i zwycięża bez żadnego wysiłku (mimo iż Derf sięga po swoją broń ostateczną - włócznię).
  Wygląd częściowo wzorowany na Sahuaginach z Forgotten Realms ("Baldur's Gate 2" jakby co). Jest wysoki i umięśniony, ale szczupły. Z twarzy przypomina rybę. Jego ubranie to luźne, jasnoniebieskie szaty. Ma bladoróżową skórę no i nigdy, ale to nigdy nie rozstaje się ze swoją włócznią.
  Techniki: SpearBlast

  Edge - ta postać to temat-rzeka. Po pierwsze Edge jest silny, za co jedni go nienawidzą a inni uwielbiają. Po drugie Edge jest bardzo silny, co okazuje w sytuacjach kryzysowych. Po trzecie potrafi przyjąć drugą formę, w której jest jeszcze silniejszy. Po czwarte wcale nie musi się przemieniać żeby wszystkich wymieść (no comment).
  Przegiecie? Może i tak, ale Edge nie jest jakimś tam wojownikiem, którego można ot tak pokonać, dysponując odpowiednio dużą mocą. Nie wygląda na to by można go w jakikolwiek sposób pokonać.
  Dobra, teraz mniej chaotycznie. Edge jest przywódcą Umierających Gwiazd i władcą Północnej Megagalaktyki. Na Ziemię przybywa zwabiony przez Kaioshina. Korzystając z okazji bierze udział w Tenkaichi Budokai chcąc się przekonać o poziomie ziemskich wojowników. Dopiero Buu wzbudza u niego zainteresowanie większe niż ruch ręką, później stacza walkę z Gotenksem i Uubu (zwycieżając po sporych trudnościach), Brollym (zwyciężając... eee... walkowerem), potem z Saladinem (zwyciężając po pewnych trudnościach), a na samym końcu z Vegetto (zwycieżając bez trudu). Pod koniec pierwszej części fika podejmuje decyzję, która ma zaważyć na losach całego wszechświata - decyduje się nie niszczyć Ziemi.
  W dalszej części historii Edge pojawia się epizodycznie na Intergalaktycznym Turnieju Sztuk Walki, gdzie wykańcza Piccolo i Uubu, oraz w epilogu serii, gdzie stacza niezbyt wyrównany pojedynek z Tenksem. Po drodze dowiadujemy się o jego nietypowej sali treningowej (w której potrafi spędzać całe miesiące) oraz prowadzonych przez niego poszukiwaniach jakiegoś tajemniczego wojownika gdzieś w kosmosie (okazuje się nim być Caulif - legendarny Super-Saiyan, który jednak ginie zanim sytuacja się wyjaśnia).
  Na wszelkie pytania dotyczące Edge'a znajdziecie odpowiedź, przynajniej częściową, w Edge Story.
  Pod względem wyglądu wzorowany na... heh, chciałem napisać Bido, ale później uznałem, że on bardziej pasuje do Claya More. Tak więc ostatecznie postać Edge'a oparłem na archetypie Bojacka. Tak więc niebieskoskóry olbrzym (2,2 m wzrostu) przypomina właśnie tego niebieskoskórego kolesia z filmu #9 (przed przemianą), ale tylko z postury. Z twarzy podobny jest do Bido (tak, tak), a cała jego fryzura sprowadza się do punkowskiego "czuba" na głowie. Włosy (w tym brodę) ma zgniłozielone, a za ubranie służą mu luźne białe spodnie i czarno-czerwona kamizelka przypominająca (tylko przypominająca) tą, którą mieli Gotenks czy Gogeta. Ogólnie Edge wygląda trochę kiczowato, ale nikt mu tego w twarz nie powie :)
  W drugiej formie przypomina nieco kotołaka Xina (może źle to piszę, ale to było dawno) z powieści fantasy pod tym samym tytułem Konrada T. Lewandowskiego. Polecam ilustracje Jarosława Musiała z tej książki, idealnie obrazują Edge'a po przemianie. Oczywiście futro (szczecina?) ma zgiłozielony kolor.
  Techniki: Bukujutsu, Cringing Sphere, Fallen Star, Shunkanido, Zanzoken

  Falchion - no i mamy kolejnego przedstawiciela Umierających Gwiazd, podobnie jak Seimitar pochodzi z rasy Kharb-jin, aktualnie niemal wymarłej po tym jak Falchion i Seimitar unicestwili swą ojczystą planetę próbując się nawzajem pozabijać. Mimo iż nienawidzi Seimitara jest bardzo często zmuszony z nim współpracować, gdyż Edge, z właściwym sobie cynizmem, bez przerwy zleca im wspólne misje. Zarówno Falchion jak i Seimitar są względnie silnymi wojownikami, można powiedzieć, że stanowią podstawę sił uderzeniowych Umierających Gwiazd. Mają też podobne usposobienia, obaj są uparci jak sto osłów.
  Falchion ma niecałe sześć stóp wzrostu (sami sobie przeliczcie ile to :) i waży przy tym około dziewięćdziesięciu kilogramów. Jest wyraźnie umięśniony. Nosi zwykle skórzany czarno-szary strój, który pasuje mu do koloru skóry (która jest niemal granatowa).
  Techniki: Bukujutsu (inne nieznane)

  Freya - Lanfanka, starsza siostra Garnet, członkini Czerwonej Gwardii, właściwie najsilniejsza (pod względem poziomu mocy) kobieta ze swojej rasy. Nie bierze udziału w pierwszej wyprawie na Ziemię, ale później pojawia się razem z resztą oddziału. Prowadzi cichą rywalizację z Marcusem o prymat w oddziale, szczególnie po zniknięciu Steinera. Nie jest specjalnie gadatliwa, zaś pod jej maską milczenia skrywa się dusza naprawdę dumnej wojowniczki, czego nie tłumi nawet jej związek z Saladinem. Przejście Marcusa w formę Hyper-Lanfana uświadamia jej porażkę w rywalizacji, z czym nie może się pogodzić. Aby pokazać swoją przydatność podejmuje się beznadziejnej próby ratowania Dendego, przez co nie znajduje się na "Hildegardzie" gdy ta opuszcza Ziemię. Nie zdaje sobie sprawy, że jej śmierć oznaczać będzie także koniec istnienia nienarodzonego dziecka jej i Saladina.
  Wygląd Freyi nie był do końca wzorowany na Freyi z Final Fantasy 9. Owszem, obie są względnie wysokimi (ok. 180 cm), szczupłymi kobietami, ale Freya z FF9 niestety pochodzi z jakiejś rasy przypominajacej szczury, więc na tym podobieństwa się kończą. Nasza Lanfanka nie jest może tak urodziwa jak jej siostra, Garnet, ale mimo wszystko jest raczej ładna. Trochę się to zmienia w formie SLJ, gdyż ze względu na rozrost mięśni zmienia sie jej figura. Włosy (białe) Freya ma krótko obcięte, tak żeby nie przeszkadzały w walce. Standardowo ubiera się w mundur Czerwonej Gwardii.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Garnet - młodsza siostra opisanej wyżej Freyi także należy do Czerwonej Gwardii, nie dysponuje może tak dużą mocą jak jej siostra, ale i tak jest niezła. Bierze udział w pierwszej wyprawie na Ziemię, gdzie w duecie z Zidane'em bierze udział w poszukiwaniu Smoczych Kul (mają starcie między innymi z Tenshinhanem i Saladinem). Garnet nie jest tak chorobliwie ambitna jak jej siostra i nie czerpie równie dużej radości z walki i rywalizacji, można powiedzieć że w oddziale jest w pewnym sensie z przymusu, choć jest to nieco dziwne, gdyż w Czerwonej Gwardii służą jedynie ochotnicy. Garnet nie odgrywa w fabule jakiejś szczególnej roli, w końcówce fika pojawia się na bardzo krótko, po nokaucie od Cella nie robi właściwie nic bo jest cały czas nieprzytomna.
  W kwestii wyglądu wzorowana jest na Garnet/Dagger z Final Fantasy 9. Jest bardzo ładna. Co ja piszę... Jest ekstremalnie ładna, nie, nadal źle... Jest kwintesencją urody. Ponieważ nie mam talentu mojego znajomego Maxa Demage'a (pozdroovki) do opisywania przedstawicielek płci żeńskiej to napiszę cytatem z gry "Planescape: Torment" - jest to najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widzieliście (notka dla moich eks-graczy w KC - nie, nie jest ładniejsza od Seleny, bez przesady :). Ma niecałe metr siedemdziesiąt wzrostu, jej (białe ofkors) włosy luźno opadają na ramiona. Nosi mundur Czerwonej Gwardii.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Gebacca - wspomniany w opowieściach Blanka i Cinna jako władca Nowej Plant, przywódca Saiyanów - uciekinierów z Vegety. Ogólnie cieszy się dużym poważaniem jako sprawiedliwy i mądry władca (spoko, spoko, nie zaczynamy lekcji historii). To on był inicjatorem modyfikacji genetycznej rasy Lanfanów. Raczej nie lubiany przez króla Vegetę. Z plotek wynika, że osiagnął SSJ2 czy też może USSJ.
  Więcej o królu Gebacce dowiecie się z King Vegeta Special.
  Wygląd: nieznany
  Techniki: nieznane

  Gemini - androidka Zeta (klasa A, choć czuje się raczej jak B), która (razem z Ariesem) rusza na Ziemię w pościgu za Umierającymi gwiazdami. Nie zdaje sobie sprawy, że na niebieską planetę wybrał się sam Edge, a kiedy się tego dowiaduje jest już dla niej zbyt późno. Ratując Vegetę zostaje zmuszona do nierównego pojedynku z Sabre i Dagger, który przegrywa (pojedynek nie był opisany w fiku). Naprawiona przez Bulmę razem z Kuririnem i #18 wybiera się do siedziby Zeta, skąd wraca z całym oddziałem. Znacznie później bierze czynny udział w obławie na Kaioshina, którego pomaga zabić.
  Gemini nie lubi gdy ktoś się jej sprzeciwia i jest ogólnie dość twarda. Jest to spowodowane tym, że choć jest androidem klasy A, w oddziale jest zwykłym szeregowcem (dostaje tymczasowy awans kiedy Libra i Taurus są wyłączeni).
  Co do wyglądu - to duża kobieta, wzorowana na amazonce z Diablo II (luźno). Vegetę przerasta o głowę, na której to Gemini ma burzę niebieskich loków (niezbyt długich, ale zawsze). Gdyby nie szara skóra byłaby nawet dość ładna. Jej oczy są bladożółte.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Hahn, Mr - komentator z 29-ego Tenkaichi Budokai jest dość ważną postacią w pierwszych bodajże dwunastu czy trzynastu rozdziałach DBAZ, w których to on najwięcej mówi. Później jego rola zostaje zredukowana do zera. Hahn jest wielkim fanem Satana i ma donośny, odpowiedni do swej pracy głos. Okazuje się dość porywczy w niektórych momentach, ale ogólnie wywiązuje się ze swych obowiązków nieźle (jak na pierwszy raz to nawet bardzo dobrze).
  Wygląda jak Joseph Hahn z Linkin Park (nie wiecie jak? obejrzyjcie jakiś ich teledysk - to taki dość niski Azjata, zawsze stoi za stołem do "skreczowania").

  Jian (Sword we wcześniejszych wersjach fanfika) - jeden z wojowników Umierających Gwiazd. Dość niepokorny typ, zdarza mu się nie słuchać nawet rozkazów Edge'a i od czasu do czasu dezerterować z oddziału. Bardzo nie lubi się z Cathanem (wzajemnie), za to podkochuje się w bliźniaczkach (obu). Ma cięty język.
  Dość wysoki, dość dobrze zbudowany i dość przystojny (tak, tak wiem, że jego opisie jest za dużo "dość", ale tak ma być :). Jego skóra ma lekko fioletowy odcień. Nosi luźny bojowy strój. Na głowie ma "burzę włosów".
  Techniki: Bukujutsu (inne nieznane)
  KSTRK - jeden z dwóch (obok MDGSKR'a) rozpoznawalnych Saibaimen z AZ. Obaj mają kolor fioletowy. Razem z MDGSKR'em bierze udział w 29-tym Tenkaichi Budokai, ale nie po to by wygrać, ale by przetestować obecnych tam wojowników, potecjalnych kandydatów do Intergalactic Budokai (dalej w tekście będę używał tego zwrotu). Wszystko to na zlecenie lorda Ulvhedina. KSTRK walczy z Piccolo i przegrywa, zaś po jednej z rund zarówno on jak i MDGSKR urywają się z turnieju.
  Wygląd: jak Saibaimen z Saiyan (Vegeta) Saga, ale jest fioletowy.
  Techniki: Bukujutsu, Yokaieki (nie używane), Zanzoken

  Leo - jeszcze jeden android Zeta (klasa B, ale sam uważa że powinno się go zaliczać do klasy A). W przeciwieństwie do innych maszyn z oddziału ma dość ponury charakter. Jako android uważa się za doskonalszego od istot żywych i choć oczywiście nie może się sprzeciwić programowi nakazującemu mo ochronę życia, to nie jest zwolennikiem bezwarunkowego trzymania się tej reguły. Wkurza go bezsensowne, jak uważa, poświęcenie jego towarzyszy. Leo bierze udział w obławie na Kaioshina, która jest jedynym jego występem w charakterze wojownika.
  Leo jest rosły i dobrze zbudowany, gdyby był człowiekiem uchodziłby za niezłego przystojniaka w typie "macho". Nosi czarny strój będący stylizowany na skórzaną kurtkę (choć nie jest to prawdziwa skóra). Jego wygląd wzorowałem trochę na Son Goku, ale oczywiście fryzurę ma inną.

  Libra - no i następna androidka Zeta (klasa A). Numer trzy pod względem możliwości bojowych w oddziale i zdecydowanie najładniejsza przedstawicielka androidów Zeta (mimo szarej skóry). Należy do tego typu osób, które mało mówią, a dużo robią. W walce nie bawi się z przeciwnikiem - od początku walczy na poważnie, wykorzystując przy tym swoje mocne strony i odkryte słabe punkty przeciwnika. Jej rola w DKS jest dość ograniczona. Stacza zwycięski pojedynek z Halbu, łysym egzekutorem, a zaraz potem ponosi porażkę w walce z Gohanem, który eliminuje ją już na stałe.
  Ci, którzy grali w Diablo II nie będą mieli problemu z wyobrażeniem jej sobie, gdyż z sylwetki przypomina zabójczynię (z dodatku Lord of Destruction). Nawet bardzo ją przypomina. Właściwie to są niemal identyczne.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Marcus - Lanfan, Czerwony Gwardzista, od zawsze rywalizujący z Freyą o miejsce drugiego (po Steinerze) wojownika w oddziale. Marcus nie jest geniuszem, ale to ze względu na nadmiar saiyańskich genów. Z drugiej strony nie można go z czystym sumieniem nazwać idiotą. Można powiedzieć, że w życiu to ma pecha. Skrycie podkochuje się we Freyi, ale jest zbyt nieśmiały by jej o tym powiedzieć i ostatecznie wiąże się ona z Saladinem. Jako wojownik jest zawsze w cieniu Steinera, ostatecznie go przewyższa... ale zaraz potem ginie. Tak czy inaczej Marcus jest raczej w porządku, wszyscy w oddziale go lubią, przyjaźni się nawet (jako jedyny poza Blankiem) z Cinna i to dzięki niemu pierwsza wyprawa na Ziemię (ta zorganizowana w celu odnalezienia Smoczych Kul) dochodzi do skutku. Marcus ma w fiku rolę wagi średniej. Bierze udział w 29-tym TB, ale trafia tam na Edge'a, co kończy jego karierę w tym turnieju (mimo możliwości przejścia w formę Super-Lanfana). Później przewija się tu i ówdzie w tym czy innym rozdziale, cały czas trenując. Jest zdecydowanie najbardziej uważnym uczniem Vegety i bardzo wiele się od niego uczy. Śmierć księcia wywołuje jego przemianę w Hyper-Lanfana, sprawiając, że przewyższa w końcu nie tylko Steinera, ale nawet swego mentora, stając się zdecydowanie najpotężniejszym z Lanfanów. Marcus ginie w eksplozji Ziemi, do samego końca walcząc z jednym z Cieni.
  Wygląd ma wzorowany na swoim imienniku z Final Fantasy 9, jest dobrze zbudowanym, względnie wysokim (180 cm) mężczyzną. Na 29-tym TB ma dość długie włosy (do ramion), ale przed ponownym przybyciem na Ziemię skraca je znacznie.
  Techniki: Bukujutsu, Renzoku Energy Dan (nie używane), Zanzoken

  MDGSKR - drugi (obok KSTRK'a) z Saibaimen biorący udział w 29 TB. Odbywa krótki pojedynek z Buu, który kończy się dla niego dość szybko. Patrz też opis KSTRK'a.
  Wygląd: jak KSTRK
  Techniki: jak KSTRK

  Payne - pojawia się tylko w epilogu, więc właściwie nawet nie można powiedzieć, że wystepuje w pierwszej sadze... ale co tam. Payne pochodzi z planety, której mieszkańców jeden z podległych Edge'owi lordów postanawia przemienić w niewolników i sprzedać. Payne wykańcza jego oddziały inwazyjne, przez co sprowadza na siebie kłopoty. Wysłany do zabicia go Dao proponuje Payne'owi wstąpienie do Umierających Gwiazd. Niestety, podczas testu kwalifikacyjnego charakter Payne'a nie przypada do gustu Edge'owi, który skutecznie udaremnia jego wysiłki, wysyłając na niego Claya More. Kandydat przegrywa (tracąc przy okazji jedno kolano), ale jego życie zostaje ocalone... niestety kosztem życia mieszkańców jego planety. Jeszcze przed wyniesieniem z sali Payne poprzysięga Edge'owi zemstę (nie on pierwszy i zapewne nie ostatni).
  Payne to młody mężczyzna o lekko brązowawej skórze i bujnych zielonych włosach. Nosi lekki, bojowy strój kremowego koloru. W lewym uchu ma kolczyk.
  Techniki: nieznane (ale można zgadywać, że zna Bukujutsu i Zanzoken :)

  Pisces - drugi z inżynieryjnych androidów Zeta (klasa T). Właściwie nie można o nim napisać nic więcej niż o Capricornie (patrz wyżej).
  Wygląda podobnie do androida #19, ale nosi nieco normalniejszy strój i oczywiście ma szarą skórę.

  Quina - etatowy inżynier Czerwonej Gwardii, właściciel statku kosmicznego "Niebieski Narcyz" (który Marcus z Cinna "pożyczają" żeby dostać się na Ziemię). Swoją pracę (i hobby jednocześnie) traktuje nieco zbyt serio i podchodzi do niej emocjonalnie. Nie posiada żadnych zdolności bojowych, jest tylko technikiem. Przez większość akcji fika jest nieobecny, razem z Piscesem i Capricornem udoskonalając "Hildegardę" - krążownik Czerwonej Gwardii. Jest także współtwórcą sali grawitacyjnej, w której trenowali z Vegetą jego koledzy z oddziału.
  Wygląda nieco podobnie do androida #15 (taki mały, z filmu #7), ale ma normalnego koloru skórę, białe włosy i ubiera się raczej jak mechanik samochodowy niż zorro w cywilu.

  Ray'Pire - zgodnie z hollywoodzką zasadą, że w każdej grupie społecznej potencjalnie znajduje się jeden maniakalny morderca nie mogło takiego zabraknąć także wśród Umierających Gwiazd. Ray'Pire to osobnik o charakterze kategorii ciężkiej. Nikt nie wie dlaczego i po co Edge właściwie go zrekrutował. Typowa konwersacja Ray'a z kimkolwiek skłąda się głównie z różnego natężenia chichotu i śmiechu połączonego z wywracaniem oczami na wszystkie strony (przy czym każde oko porusza się niezależnie). Ostateczny efekt jest taki, że nawet Cathan nie lubi mieć do czynienia z Ray'em i unika go za wszelką cenę (tak jak sam jest unikany przez resztę oddziału).
  Wygląd i charakter Ray'Pire'a wzorowałem po trochu na na Medametcha (z filmu #4 DBZ), Gingerze (film #1 DBZ), Saibaimen i gremlinach (tych z filmu).
  Techniki: Bukujutsu, Renzoku Energy Dan (inne nieznane)

  Redinn - lider grupy "trzech najlepszych zabójców we wszechświecie", którzy to zostają nasłani przez Kaioshina na West Capital by odwrócić uwagę od jego ataku na Boski Pałac. Redinn nie jest najsilniejszy z grupy, ale posiada najmocniejszą osobowość. Jest urodzonym wojownikiem. Walka to jego zawód, hobby i sposób na życie jednocześnie. Właściwie powinien urodzić się Saiyanem, miałby łatwiej. Nieźle panuje nad ki. Na Ziemi mierzy się z Vegetą, w pojedynku, który od obu tych wojowników wymaga, by dali z siebie wszystko (pomijając fakt, że Vegeta w każdej chwili mógłby zmieść Redinna jako Super-Saiyan :) i obu im sprawia sporą frajdę. Ostatecznie zabójca jest bliski zwycięstwa, ale tuż przed tym jak ma je osiągnąć ginie z ręki Pan.
  Jest to niebieskoskóry młodzieniec o krótkich, płomiennorudych włosach, ubrany w luźne, kolorowe ciuchy.
  Techniki: Bukujutsu, Kiaiho, Redinn's Beam, Renzoku Energy Dan, Zanzoken (nie wszystkiego używa)

  Remy - alter ego Mr Hahna z wymiaru Future Trunksa. Zaprzyjaźnia się z Gotenem. Łatwo daje się ponieść emocjom (zupełnie jak Hahn). Marzy o tym by zostać muzykiem i przez to nie szczędzi sił w pomocy przy odbudowie West Capital.
  Wygląda tak jak Hahn.

  Retsech - pojawia się w postaci dymiących zwłok, które jeszcze kilka wcześniej były jednym z przeciwników Piccolo na "Intergalactic Budokai". To właściwie wszystko.

  Ruby - córka Baku, przywódcy Czerwonej Gwardii. Lanfanka, oczywiście. Ruby jest do nieprzytomności zabujana w Blanku (wcześniej w Zidane'ie) i nie boi się tego okazywać. Ma bodajże piętnaście lat czy coś tej okolicy, więc Blank nie traktuje jej poważnie (co naraża go na złośliwe plotki dotyczące jego orientacji seksualnej), ale i tak ma chłopak przerąbane u Baku. Ruby zaprzyjaźnia się z Bra i Marron. Ubóstwia małego Brolly'ego, nie lubi Cinna. Szczęśliwie dla siebie w momencie eksplozji Ziemi jest na "Hildegardzie".
  Wygląda bardzo podobnie do Ruby z Final Fantasy 9.

  Sabre - patrz Dagger. Sabre nosi niebieski strój.
  Techniki: Blue Lightning; Bukujutsu, Double Lightning (z Dagger), Fallen Star (nie używa), Shunkanido, Zanzoken

  Sagitarius - drugi pod względem możliwości bojowych android Zeta (klasa A). Na co dzień doradca Taurusa, potrafi go jednak godnie zastąpić w roli przywódcy, kiedy zachodzi taka potrzeba. Sagitarius ma za zadanie trzymać oddział w ryzach i jest w tym dobry. Cieszy się autorytetem, choć nie tak wielkim jak Taurus, dla przykładu: aby zaprowadzić spokój wystarczy jedno słowo Sagitariusa lub wymowne spojrzenie Taurusa. Bierze czynny udział w obawie na Kaioshina, gdzie odgrywa dość kluczową rolę.
  Sagitarius jest zdecydowanie najwyższym z androidów - spokojnie mógłby grać w NBA. Wzorowałem go trochę na Bido z drużyny Bojacka (tak wiem, to już któraś-tam postać na nim wzrowana :), a trochę na Shaq'u O'Neal'u (gosh! jak to się pisze?)
  Techniki: Bukujustu, Zanzoken

  Saladin - przyrodni brat Vegety, w 3/4 Saiyan. Na początku sagi na zlecenie Kaioshina niszczy Namek. Oczywiście po uprzednim wypowiedzeniu trzech życzeń, w tym jednego przemieniającego go w najsilniejszego z żyjących Saiyanów (na krótko). Dociera na Ziemię majac zabić Dendego, ale po porażce z bratem, przechodzi na stronę Z-Warriors. Jest bardzo przywiązany do swojego ogona. Później, w walce z Tseafkrabem, w obliczu zagrożenia życia przemienia się na krótko w całkiem nową nie powiązaną z SSJ formę, chibi-oozaru, jednak później nie pamięta tego zdarzenia. Jest to jego ostatnia poważna walka w fiku, gdyż nie dochodzi już do prawdziwego starcia między nim a Gotenem czy Gohanem. Ten ostatni wypala mu oczy, uniemożliwiając w ten sposób przemianę w oozaru. Aha, w międzyczasie Sal wiąże się z Freyą (ku niezadowoleniu Marcusa). Ostatecznie zostaje uratowany, podczas eksplozji Ziemi znajduje się na "Hildegardzie".
  Początkowo Saladin miał pod koniec fika okazać się zdrajcą i sługą Kaioshina (i zginąć w baaaaardzo dramatycznej walce z Vegetą), ale moje plany co do niego uległy zmianie.
  Co do wyglądu to wzorowałem go na Raditzie. Saladin jest podobnej postury, ale ma krótsze włosy, skierowane do tyłu. Niemal przez cały czas nosi saiyański pancerz podobny do raditzowego, ale białawy (po zniszczeniu pierwszego pancerza Bulma tworzy dla niego kilka identycznych). Na lewym oku nosi skauter (później, także otrzymany od Bulmy, czerwony z zieloną szybką). Ma ogon.
  Techniki: Bukujutsu, Kaijin Ball, Silver Wedge, Shenkidan, Zanzoken

  Sashi-Zoe - małomówny (aż do przesady) wojownik Umierających Gwiazd. Prawdopodobnie po prostu nie potrafi mówić. Mimo iż wydaje się być najmłodszy z oddziału, doskonale panuje nad ki, właściwie najlepiej ze wszystkich Umierających Gwiazd, poza samym Edge'em. Jest też całkiem silny.
  Wzorowany nieco na Crono z "Chrono Trigger", Sahi-Zoe jest sympatycznym z wyglądu, małym rudzielcem. Na oko ma może z czternaście lat (jego rasa chyba bardzo wolno dorasta).
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Scorpio - niezależnie od tego jak do tego podchodzę, to imię kojarzy mi się tylko i wyłącznie z fanfikiem TLS/DB-AR Maxa Demage'a (pozdro!), no ale to tylka taka mała dygresja.
Należy do Zeta (klasa B). Scorpio jest jednym z fajniej przedstawionych w fiku androidów (nawet pomimo tego, że notorycznie mylił mi się z Leo :). Jest niski, ale nadrabia to miną. Zawsze ma coś do powiedzenia i zawsze dba o to by cała reszta dowiedziała się o jego zdaniu. Dość porywczy i pewny siebie, choć raczej przeciętny pod względem mocy. Bywa nerwowy. Stacza niezbyt udany pojedynek z Egzekutorką Anyą, a później jeszcze mniej udany, swój ostatni zresztą, z Son Gohanem.
  Wzorowany z grubsza na Vegecie i trochę na typowych amerykańskich sierżantach z filmów. Scorpio jest niski, krępy, muskularny wręcz. Syntetyczne włosy ma bardzo krótko przystrzyżone.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Seimitar - patrz opis Falchiona, ale Seimitar nieco inaczej wygląda. Ma około metra dziewięćdziesieciu i jest dużo szczuplejszy niż jego "przyjaciel". Nie jest tak szeroki w barach (choć dużo mu nie brakuje) i zupełnie inaczej się ubiera. Nosi luźne, brązowawe ciuchy. Skórę, oczywiście, także ma granatową.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Shadow aka Cień - a tak właściwie "Cienie". Tak, tu chodzi o te czarne, jednookie stwory, które zmasakrowały Vegetę, Brolly'ego, Marcusa i #17 w walce. Cienie stworzone zostały przez Kaioshina z rozpaczy, bólu i innych negatywnych uczuć miliardów istot, które zginęły podczas zniszczenia Centralnej Megagalaktyki tysiące lat wcześniej. Oczywiście same uczucia nie tworzą wojownika, więc Kaioshin potrzebował odpowiednio mocnej bazy, że tak się wyrażę "cielesnej", w którym mógłby je zakląć. Tu pojawiła się rola dla Babidiego i Gero, którzy stworzyli odpowiedni materiał genetyczny. Okazał się on jednak zbyt słaby by Cienie mogły się narodzić - do tego potrzebna była jeszcze siła życiowa Cella.
  Cóż można powiedzieć o samych Cieniach? Niewiele. Są istotami zupełnie innego rodzaju niż ludzie, Saiyani, czy Nameczanie. Ich sposób pojmowania jest tak różny od naszego, że nie za bardzo da się go przedstawić w zrozumiałej dla nas formie. Niektóre ich zachowania wydają się zupełnie niezrozumiałe (np. nagły atak szału na widok uciekającej Freyi, Zidane'a i reszty grupy), inne są zadziwiajaco ludzkie (atak radości po śmierci Vegety). Cienie utożsamiają to co w ludziach najgorsze i są bardzo niebezpieczne. Jedno wiadomo na pewno - nienawidzą istot żywych wszelkiego rodzaju.
  Pod względem fizycznym Cienie są (dla odmiany zapewne) dość dziwne. Jednocześnie wydają się żywe i martwe. Nie posiadają żadnych organów zewnętrznych poza słynnym okiem, które jest prawdopodobnie bardzo ważne w ich egzystencji. Za pomocą oczu chyba się porozumiewają, oko pozwala im się regenerować i, wreszcie, oko służy do podziału. Tak, każdy Cień może się podzielić na dwa identyczne w każdej chwili, co (biorąc pod uwagę, że nie muszą one oddychać) sprawia, iż są zagrożeniem dla całego wszechświata. Cienie raczej nie potrafią mówić, choć są w stanie wydawać z siebie charaterystyczne, świdrujące gwizdy. Nie posiadają też energii ki (ale i tak potrafią latać) i są całkowicie niewrażliwe na jej oddziaływanie. Wydają się niemal niezniszczalne, a konsystencja ich ciał zmienia się z sekundy na sekundę, raz przypominając twardą gumę innym razem zaś granit. Wydają się lekko toksyczne, dotknięcie ich powoduje podrażnienie skóry. Zranienie pazurami, którymi zakończone są palce u stóp wywołuje stan osłabienia i gorączkę. Nie wiadomo czy mają jakieś organy wewnętrzne, wydają się mieć szkielet (złamana ręka), ale nie wiadomo czy tak jest rzeczywiście.
  Pod względem wyglądu Cienie są na czymś tam wzorowane, ale mniejsza o to. Są wysokie, smukłe, całkowicie czarne. Ich palce u rąk są bardzo chude i długie, zaś te u nóg znacznie krótsze i zakończone zakrzywionymi, ostrymi pzaurami. Jedynym widocznym organem jest duże białe oko umieszczone centralnie na dolnej części "czoła".
  Techniki: Bukujutsu, The Howl

  Solve, kapitan - dowódca gwardii lorda Ulvhedina, jedna z osób bezpośrednio nadzorujących przebieg Intergalaktycznego Turnieju Sztuk Walki. Odpowiedzialny za bezpieczeństwo widzów i zawodników. Razem ze swoim przyjacielem - doktorem Tengelem dokonuje kilku przekrętów, żeby zarobić na zakładach towarzyszących turniejowi (doładniejszy opis przy postaci doktora Tengela). Ostatecznie obraca się to przeciwko nim. Solve ginie z ręki Cathana.
  Wygląd ma wzorowany na jednym z ludzi Freezera, jaszczurowatym humanoidzie. Nosi szaro-niebieski strój podobny do tego, w którym paradował Zarbon.
  Techniki: Bukujutsu

  Steiner - Czerwony Gwardzista, według plotek najsilniejszy z żyjących Lanfanów (oczywiście potrafi osiągać formę SLJ), przez co trafia na Intergalactic Budokai, gdzie nawet dociera do finału. Wcześniej w jednej z rund ma walczyć z Piccolo... Właśnie "ma walczyć, nie "walczy", a to przez to, że ma dość specyficzny sposób bycia - mianowicie olewa wszystko i wszystkich. W finale trafia na Caulifa, co kończy się tragicznym zejściem Steinera (zostaje potem pomszczony przez Piccolo).
  Steiner to świetny przykład niewyjaśnionego "syndromu określonego charakteru" - postaci, która wzbudza sympatię już od początku, takie opinie przynajmniej do mnie doszły. Chyba faktycznie coś w tym jest - mimo swego krótkiego występu w fiku jest dość łatwo zapamiętywalny.
Aha, Steiner ma zdolność wywoływania kompleksów u osób, które przebywają z nim dłużej (Freya, Marcus, Zidane).
  Pod względem wyglądu luźno wzorowany na Blanku (tak, to nie pomyłka) z Final Fantasy 9: dość przeciętny białowłosy mężczyzna, na oko dwudziestopięcioletni. Jego fryzura do złudzenia przypomina czuprynę osiemnastoletniego Gohana w SSJ2. Nosi standardowy pancerz Czerwonej Gwardii.
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken

  Sword - patrz Jian

  Talic - ten pochodzący z rasy Kaioshina osobnik jest kimś rodzaju jego prawej ręki i ucznia jednocześnie. Ma zająć miejsce Wschodniego Kaioshina, kiedy ten obejmie funkcję Dai-Kaioshina. Talic jest bardzo młody i dopiero uczy się prawideł rządzących życiem, jego sposób myslenia jest dość prosty, w przeciwieństwie do Kaioshina, co czasami wywołuje między nimi konflikty... choć "konflikty" to nieodpowiednie słowo. Należy raczej powiedzieć, że czasami zachowanie Talica drażni Kaioshina. Trzeba mu jednak przyznać, że jest zdolnym uczniem, cierpliwie wysłuchuje wszelkich nauk Kaioshina. Poza tym nie ma zbyt wielkiej roli w DKS.
  Talic jest nieco podobny do Shibito, ale ma krótsze, błękitnawe włosy, jest też nieco niższy.

  Taurus - przywódca androidów Zeta (klasa A, oczywiście). W momencie rozpoczęcia akcji fika jest raczej w kiepskim stanie (po próbie walki z Edge'em), ale zostaje naprawiony przez Bulmę i powraca do "czynnej służby". Zdecydowanie najsilniejszy z androidów, jako przywódca ma ogromny autorytet. Jest bardzo spokojny, wręcz niewzruszony.
  W rzeczywistości Taurus jest odtworzonym i zmodyfikowanym androidem #16. Doskonale pamięta wydarzenia z Ziemi, choć nie wszystkie (jego baza danych nie zawiera Cell Game). Przywództwo oddziału zmienia jego osobowość (o ile można użyć takiego określenia w przypadku androida) - mniej teraz przejmuje się przyrodą a bardziej swoimi podwładnymi. Jak wszystkie Zeta nastawiony jest na ochronę żywych istot, jednak w jego przypadku jest to raczej wewnętrzne przekonanie niż program, którego musi się trzymać. Ma też ludzkie uczucia i to te dość niskie - chęć zemsty na Cellu jest tu przykładem.
  Ginie zabity przez Cella tuż po tym jak sam prawie go zwycięża.
Jeśli chodzi o wygląd wzorowany jest oczywiście na androidzie #16. Bardzo podobny do niego. Jedyne różnice to całkowity brak włosów i szara, jak u wszystkich Zeta, skóra.
  Techniki: Bukujutsu, Hell's Flash, Zanzoken

  Tengel, doktor - naukowiec na usługach lorda Ulvhedina, jedna z osób bezpośrednio odpowiedzialnych za przebieg Intergalaktycznego Turnieju Sztuk Walki, a dokładniej zajmuje się stanem fizycznym zawodników i ich przygotowaniem do walki. Przyjaźni się z kapitanem Solve. Wykorzystując swoją pozycję i dostęp do baz danych razem z Solve manipulują przebiegiem turnieju dla własnej korzyści, najpierw pomagają Piccolo przejść przez pierwsze rundy (bo Tengel postawił sporo kasy, że przejdzie do dalszej części), a potem robią wszystko by zwyciężył Caulif (zupełnie niepotrzebnie). Przypadkiem Piccolo dowiaduje się o ich zamiarach i miesza im szyki podczas finału, co prowadzi w sumie do totalnego chaosu i przedwczesnego zakończenia turnieju w wyniku interwencji Umierających Gwiazd. Tengel ginie z ręki Cathana, próbując go przekonać do tego, by go oszczędził.
  Aha, doktor Tengel jest naukowym geniuszem, twórcą technologii komór regeracyjnych, urządzenia teleportacyjnego czy pola tłumiacego ki. Także on wyhodował Saibaimen.
  Z wyglądu niski, wąsaty grubas, wzorowany na jednym z ludzi Freezera. Nosi biały, jakby lekarski kitel.

  Tseafkrab - jeden z trzech zabójców nasłanych przez Kaioshina na West Capital. Małomówny, gdyż odzywa się tylko gdy ma coś konkretnego do powiedzenia. Walczy na chłodno, dopóki ktoś go nie zrani, wtedy traci nad sobą panowanie i staje znacznie groźniejszy. Posiada zaawansowane telekinetyczne zdolności, których używa w kombinacji ze swoją ki. Kiedy się koncentruje nie tworzy typowej aury, ale raczej wielokolorową poświatę wokół ciała.
  Aha, ma ładny głos.
  Pod względem wyglądu jest najzupełniej przeciętnym jasnowłosym młodzieńcem, którego można by bardzo łatwo zgubić w tłumie.
  Techniki: Bukujutsu, Telekinesis

  Ulvhedin, lord - kosmiczny magnat podróżujący po komosie w swoim statku-mieście i co jakiś czas organizujący sobie jakąś rozrywkę, na przykład Intergalaktyczny Turniej Sztuk Walki. Posiada niemałe zaplecze wojowników (Saibaimen do koloru do wyboru) i ogromne zasoby technologiczne. Osobiście pojawia się w fiku na bardzo krótko - wypowiada dwa zdania, domagając się wyjaśnień od Catahana, zaś chwilę później zostaje skasowany przez Ray'Pire'a.
  Wzorowany po troszę na Zarbonie i na Magusie (z "Chrono Trigger"). Jest to masywny, przystojny mężczyzna o spiczastych uszach. Nosi zdobioną zbroję z wystającymi naramiennikami, a na głowie ma diadem. Czuć od niego autorytet.

  Virgo - ostatnia alfabetycznie (i pod względem możliwości bojowych, choć nie do końca) androidka Zeta (klasa X). Jest modelem eksperymentalnym, dość słaba pod względem poziomu mocy może jednak osiągnąć znaczną przewagę nad silniejszym przeciwnikiem, kiedy przeanalizuje jego sposób walki (nie działa na Edge'a :). Ma nieco źle skonstruowaną osobowość. Jej zachowanie jest modyfikowane przez centralny komputer zależnie od sytuacji w jakiej Virgo się znajduje. Czasami przypomina chłodną maszynę, a w innych momentach reaguje jak mała dziewczynka.
  Wygląda podobnie jak Zangya (film #9), ale jest mniejsza i ma krótsze włosy. Powiedzmy więc, że wygląda jak chibi-Zangya :)

  Zaurin - jeden z przeciwników Uubu na Intergalactic Budokai (wiadomo, że Uubu z nim wygrał), a poza tym starszy brat Bojacka.
  Wygląda jak Bojack, ale nie nosi się jak pirat.

  Zidane - Lanfan (potrafi się przemieniać w SLJ), Czerwony Gwardzista. Mimo tego, że nienawidzi Cinna (grozi nawet, że odejdzie z oddziału, jeśli Cinna do niego dołączy) jest jednym z uczestników pierwszej wyprawy na Ziemię. Przekonany o wyższości swej rasy nad Saiyanami zostaje brutalnie wyprowadzony z błędu przez Vegetę. Zidane jest z gruntu rzeczy dość cyniczny i przykry w usposobieniu, przez co, między innymi, zakochana Ruby traci nim zainteresowanie na rzecz Blanka. W hierarchii Czerwonej Gwardii zajmuje bardzo poślednie miejsce, ale mu to nie przeszkadza, gdyż nie jest zbyt ambitny (do oddziału przyłączył się tylko po to by dorwać Cinna). Nie odgrywa w fiku jakiejś bardzo ważnej roli, choć nie uważam też by był zbędny (to taka notka dla wszystkich, którzy twierdzą, że niektóre postacie sa zupełnie niepotrzebne).
Wzorowany na Zidane'ie z Final Fantasy 9 (nie ma ogona). Przystojny, smukły gość średniego wzrostu. Fryzura a'la Trunks (biała ofkors).
  Techniki: Bukujutsu, Zanzoken


Part V - Fuzje

  Jest tego więcej niż można by sądzić na pierwszy rzut oka, gdyż do fuzji trzeba zaliczyć także wszystkich Egzekutorów (nie podając jednak efektem fuzji kogo są, bo nie ma to sensu) Dark Kaioshina i jego samego, gdyż fizycznie jest w końcu fuzją Kibita i East Kaioshina. Tak więc daję to wszystko względnie dużą listę, choć oczywiście bardzo krótką w porównaniu do podanej wyżej. Opisuję tu wszystkie fuzje, nie tylko nowe.

  Aha, powstały małe wątpliwości co do tego w jaki sposób obliczam poziom mocy wojowników po fuzji. Otóż liczę to w nastepujący sposób:
  poziom mocy pierwszego + poziom mocy drugiego + słabszy z tych dwóch poziomów mocy.
  Dlaczego właśnie tak, wyjaśniał nie będę, bo to przewodnik po DKS, a nie lista power levels. Jak ktoś chce wiedzieć do niech do mnie majlnie.

  Anya - Egzekutorka. Jedyna kobieta w oddziale. Niewiele da się o niej powiedzieć. na pewno nie należy do osób traktujacych walkę jak zabawę - od razu korzysta z pełni swych (niemałych) możliwości. Jest też małomówna. Niemal wykańcza Scorpio, który uratowany zostaje dzięki interwencji Pan, która to wykańcza Anyę po zaciętej walce.
  Wygląd wzorowany na czarodziejce z Diablo II, ale Anya ma ciemnoniebieski strój, nie zielony. Poza tym ma zupełnie inną fryzurę - dość krótki, kruczoczarne włosy, okalające twarz (pododbnie jak u Trunksa czy pani Wallace z "Pulp Fiction").
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido, Zanzoken

  Drognan - kolejny Egzekutor. Będąc najsilniejszym z oddziału Drognan uważa się (błędnie) za najpotężniejszego wojownika w całym wszechświecie. Saiyanów nie docenia, kiedy więc okazuje się, że Goten ma nad nim przewagę w walce Drognan zaczyna tracić panowanie nad sobą, co w szybki sposób prowadzi do jego śmierci.
  Wygląd ma wzorowany na Kibito. Dość potężnie zbudowany. Jego skóra jest barwy pośredniej między różem, a fioletem, ma też długie, luźno opadające na ramiona, seledynowe włosy.
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido, Zanzoken

  Frost - fuzja Freezera i Coolera będąca efektem Fusion Dance. pojawia się w pół-komediowej wstawce, kiedy Gohan trafia do piekła. Frost jest całkiem silny, nieco silniejszy niż Bojack, ale zdecydowanie słabszy niż Brolly :) W swoim krótkim wystepie ratuje King Colda przed dłuuuuugim meczem siatkówki (King Cold nie lubi siatkówki).
  Zmiennokształtny o srebrnej skórze i tego samego koloru oczach. Zwykle (?) wrednie się uśmiecha.
  Techniki: Death Ball

  Gokarotto aka Fusion Goku - jest to fuzja Goku z wymiaru AZ i tego ze świata Future Trunksa (dokonana za pomocą Fusion Dance, oczywiście). Walczy z Kid Buu, który jest pozostałością po H/B Buu. Gokarotto jest bardzo konkretny. Cios, Teleportacja, Kamehameha i koniec walki.
  Wygląda jak Goku, ale nosi charakterystyczny strój "fuzjowców", taki jak miał Gotenks.
  Techniki: jak Goku

  Gokuun - oto postać, która zrobiła furorę swoim wystepem, mimo iż był on dość krótki. Gokuun jest efektem fuzji Goku i Gotena za pomocą Fusion Dance. Jest bardzo silny, aż do przesady, ale przy tym bardzo miły. Próbuje się nawet przywitać z H/B Buu... Ma też dość chore poczucie humoru - scena strzału ki-blastem w otwartą paszczę potwornego przeciwnika jest już w pewien sposób słynna :)
  Gokuun rozpada się po piętnastu minutach (połowa zwykłego czasu trwania fuzji), ze względu na to, iż Goku i Goten mimo całego ich podobieństwa nie należą jednak do tej samej rasy.
  Techniki: jak Goten

  Gotenks - Gotenks jaki jest każdy widzi, to znaczy wie, tudzież pamięta. W AZetce jest jednak trochę inny. Przede wszystkim starszy, choć wcale nie mądrzejszy, ale za to silniejszy. Jak sam mówi: rozpierają go energia i hormony. Tak poza tym to raczej bez zmian. Razem z Uubu walczy przeciw Edge'owi i niemal wygrywa (pomijając fakt, że Edge mógł się przemienić w drugą formę i ich zdmuchnąć).
  Co do wyglądu to jest oczywiście wyższy, wygląda też nieco poważniej (ogólnie jest starszy). Ma też znacznie bardziej bujną fryzurę, ze względu na to, że Goten przed fuzją miał długie włosy.
  Nowe techniki: Super-Hiper-Ultra-Mega-Giga-Tera-Turbo-Ultimate-Kamehameha :)

  Halbu - jeden z Egzekutorów Kaioshina, nie jest jakiś bardzo silny, ale nadrabia wrednym charakterem. Ma też zacięcie do sportowej rywalizacji, przynajmniej dopóki widzi swoją przewagę. Traci rezon, gdy zaczyna przegrywać (co ma miejsce kiedy po pokonaniu Cancera walczy z Virgo w trybie bojowym). Ginie zabity przez Virgo, Korlic i Madawc pozwlają mu umrzeć, nie interwenując, co chyba potwierdza, że Halbu nie był zbyt lubiany przez nikogo.
  Wygląd ma wzorowany na... Cinna z Final Fantasy 9, ale ma nieco normalniejszą twarz. Halbu jest niskim grubasem, o bujnej, pomarańczowej grzywie włosów.
  Techniki: Bukujutsu, Halbu's Arrow, Shunkanido, Zanzoken

  Kaioshin aka Dark Kaioshin lub Mroczny Kaioshin - dość ważna dla fabuły postać, choćby dlatego, że tytułowa. W samym fiku nie jest ani razu określony jako "Dark Kaioshin" (a przynajmniej nie powinien być), tam jest po prostu Kaioshinem. Skąd się wziął - nie wiadomo. Wiadomo jednak, że opanował ciało Wschodniego Kaioshina (aka Shibito) i zajął jego funkcję. Ogarnięty obsesją wyniszczenia wszystkich Nameczan wymyśla plan, który ma doprowadzić do ostatecznej zagłady tej rasy i jednocześnie przywróceniu chwały Kaioshinom. Sam ma chrapkę na fuchę Dai-Kaioshina, najważniejszej osoby we wszechświecie (coś niejasno wspomina o tym, że już kiedyś był Dai-Kaioshinem... a może nie...). Namawia Saladina do wypraw na Namek i Ziemię i wskrzeszenia Cella, Brolly'ego, Babidiego i Gero, którzy (poza Brollym, wskrzeszonym tylko jako wojownik) są mu potrzebni do stworzenia Cienia. Ogólnie lubi raczej, jeśli to inni wykonują za niego brudną robotę, ale kiedy trzeba potrafi także sam włączyć się do akcji (stacza między innymi widowiskowy, acz dość jednostronny pojedynek z Blankiem). W walce doskonale panuje nad swoją ki, przez co jest bardzo groźny mimo raczej średniego (jak na skalę AZ) poziomu mocy. Obsesja na punkcie Nameczan staje się przyczyną jego porażki - zwabiony przez Blanka na Ziemię wpada w zasadzkę urządzoną przez Cinna i Androidy Zeta. Walczy dzielnie, ale ostatecznie ginie, zapowiadając przy tym zemstę - i faktycznie, wszyscy będący przy jego śmierci wkrótce potem są martwi.
  Wygląd: zupełnie jak Wschodni Kaioshin po fuzji z Kibito, ale jego włosy są całkowicie czarne. Otoczony jest pewnego rodzaju mroczną aurą, przez co na pierwszy rzut oka nikt nie rozpoznaje w nim Kaioshina. Z jego oczu nie da się wyczytać absolutnie nic.
  Co nieco o Dark Kaioshinie powinno się znaleźć w Dark Kaioshin Special (o ile powstanie).
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido, Zanzoken + wiele innych

  Korlic & Madawc - opiszę ich razem, bo ich występ i los był bardzo podobny, poza tym sąsiadują w tym dziale alfabetycznie. Jest to dwóch osiłków towarzyszących Halbu. na początku nie biorą udziału w walce, gdyż Halbu chce walczyć sam. Później, dość wrednie, odmawiają mu pomocy kiedy przegrywa z Virgo. Ostatecznie nie udaje im się wkroczyć do akcji, gdyż zostają zabici przez Cella, niejako przy okazji, co tylko utwierdza w przekonaniu, że Egzekutorzy nie stanowili godnych przeciwników dla Saiyanów.
  Obaj są wysocy i umięśnieni, choć nie bardzo wysocy i nie bardzo umięśnieni, Korlic ma bladopomarańczową skórę i długie, granatowe włosy a Madawc zielonkawą cerę i trzy równoległe punkowskie czuby na głowie. Z twarzy - typowe dresy (bez urazy dla nikogo).
  Luźno wzorowani na postaci barbarzyńcy z Diablo II.
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido, zapewne Zanzoken także

  Ormus - kolejny Egzekutor. Właściwie najbardziej przeciętny z ich wszystkich. Fizycznie dość silny, choć nieco powolnawy, co jego przeciwniczka - Libra wykorzystuje na swoją korzyść wielokrotnie. Nie jest jakiś bardzo nerwowy, choć nie stanowi też ostoi spokoju. Walczy dzielnie, ale ostatecznie zostaje zabity przez androidkę.
  Ormus ma ciemnobrunatną skórę. Jest łysy. Wzrostu jest średniego, ale za to jest dość porządnie umięśniony, jak na wojownika przystało.
  Techniki: Bukujutsu, Shunkanido, Zanzoken

  Sagger - ta wojowniczka powstaje po MetaFuzji Sabre i Dagger, bliźniaczek towarzyszących zwykle Edge'owi. Jak stwierdza sam Edge, "z naszą Sagger nawet ja przegrywam". Ma oczywiście na myśli swoją pierwszą formę, ale mimo wszystko sugeruje to co najmniej tyle, by jej nie ignorować. Sagger faktycznie jest bardzo mocna. Ma oczywiście znacznie większą moc niż Sabre czy Dagger, ale nie tylko na tym polega jej fenomen. Technika walki Sagger jest znacznie doskonalsza niż każdej z bliźniaczek osobno. Do tego stopnia, iż Sagger potrafi prowadzić wyrównaną walkę nawet ze znacznie silniejszym od siebie Vegetto SSJ3 - przynajmniej dopóki temu nie udaje się okiełznać całej swojej mocy...
  Sagger wygląda jak Sabre czy Dagger, ale jej strój jest na pół zielony, a na pół niebieski.
  Techniki: jak Sabre czy Dagger oraz Rainbow Lightning i Tachyon Ball

  Tenks - jest to fuzja Gotena i Trunksa dokonana przy użyciu kolczyków Potara. Tenks ma nieco inną mentalność niż Gotenks (jest znacznie poważniejszy i bardziej opanowany, ale też bardziej niezależny), ale to zapewne jest spowodowane zmianami, jakie przeszli w tym czasie Goten i Trunks. Tak czy inaczej bezpośrednim powodem powstania Tenksa była chęć pomocy Vegecie w walce z Cieniem, ale już po fuzji Tenks odmawia walki, rzucając jakieś średnio logiczne wymówki. Zaraz potem odteleportowuje się z Ziemi, chcąc dorwać Edge'a. Walkę, która wywiązuje się pomiędzy nim, a przywódcą Umierających Gwiazd przegrywa z kretesem, mimo iż tamten nie przybiera nawet swej drugiej formy.
  Wygląda podobnie do Gotenksa, ale ma zupełnie inne włosy - bujna czupryna o kształcie jak w SSJ2 (nawet nieco bardziej bujna niż u jedenastoletniego Gohana SSJ2), ale srebrnej, nie złotej barwy. Oczy ma seledynowe.
  Strój ma trochę nieciekawy (czytaj: lekko zalatujący kiczem), ale tak to już jest jak się łączy dwa skrajnie różne ubrania: kurtka i spodnie jak u Trunksa, ale białe. Buty czarne, podobnie jak noszona pod kurtką koszulka i rękawiczki bez palców (na dłoniach oczywiście).
  Techniki: jak Goten i Trunks

  Vegetto - kim jest, wiadomo. Vegetto powstaje na propozycje Vegety, kiedy okazuje się, że Goku zupełnie nie radzi sobie w walce z Sagger. Ponieważ jest w SSJ3, dysponuje naprawdę dużą mocą, aż za dużą nawet. Początkowo nie jest w stanie okiełznać całej swojej ki, przez co Sagger przez dość długi czas dzielnie i skutecznie stawia mu opór. Kiedy wreszcie Saiyan opanowuje całe swoje możliwości, udaje mu się wygrać w kilka sekund. A kilka sekund później sam zostaje pokonany przez Edge'a w drugiej formie.
  Po tym jak Umierające Gwiazdy opuszczają Ziemię, okazuje się, że nie ma sposobu na rozdzielenie Vegetto, gdyż Buu został wchłonięty przez Cella i Saiyan mocno daje się we znaki Z-Warriors i ich bliskim, zamęczając wszystkich wojowników treningami i pożerając ogromne ilości jedzenia. Przynajmniej Brolly'ego udaje mu się utrzymać w ryzach.
  Ostatecznie zostaje rozdzielony dzięki Bulmie i Blankowi, ale tak długa fuzja zostawia na Goku i Vegecie trwały ślad. Po pierwsze - mają siebie szczerze dość, a po drugie - część ich wspomnień zostaje wymieszana. Vegeta poznaje w ten sposób Shunkanido i Dragon Fist, a Goku m. in. Final Flash.
  Wygląda jak Vegetto z DBZ, ale jest w SSJ3.
  Techniki: Big Bang Attack, Final Kamehameha, Kamehameha (+ zapewne wiele innych)

  Do wersji ostatecznej fika nie weszli ani Brohan (fuzja Brolly'ego i Gohana) ani Vegedin (Vegeta + Saladin).


Part VI - Grupy i oddziały

  W fiku, poza znanymi wszystkim Z-Warriors pojawia się jeszcze kilka innych grup, które właśnie w tym miejscu chciałbym przybliżyć. Niektóre opisane dokładniej, inne mniej, zależnie od roli jaką odgrywają w fiku. Przy każdej grupie podam też jej mniej lub bardziej dokładny skład.

  Androidy Zeta (Zeta) - historia tej grupy sięga początku DBAZ... a dokładniej... eh, od początku: Androidy Zeta zbudowane zostały przez Bulmę, która cofnęła się w czasie po tym jak Dark Kaioshinowi udało się zyciężyć Z-Warriors w innym wymiarze czasowym. Ten wymiar różnił się od wszechświata w którym toczy się akcja AZ tylko tym, że Lanfani nigdy nie trafili tam na Ziemię, poza tym był identyczny. Bez Blanka, Bulmie znacznie więcej czasu zajęło rozłączenie Vegetto. Bez Cinna nie udało się ułagodzić Brolly'ego i był on zdecydowanie przeciwko Z-Warriors, itp. itd. Tam Kaioshin zwyciężył - wystarczył mu do tego ulepszony Cell, nie potrzebował Cienia.
  W wyniku wypadku (kiedy cofała się w czasie Ziemia właśnie eksplodowała) Bulma cofnęła się nie o rok, ale o tysiące lat, trafiając do Megagalaktyki rządzonej przez Edge'a. Ponieważ nie była w stanie stworzyć pojazdu, który przeniósłby ją o tak duży okres czasu, była zmuszona zostać w tej rzeczywistości. Dowiedziawszy się o Umierających Gwiazdach i tyranii Edge'a postanowiła go powstrzymać (nie osobiście, znaczy się). Tak narodziły się pierwsze Androidy Zeta, które były może w stanie dorównać wojownikom Edge'a, jednak w żadnym razie nie mogły rywalizować z nim samym. Bulma konstruowała kolejne modele, wykorzystując technologię opracowaną przez doktora Gero i dodając do tego własne pomysły, ale nadal trafiając na Edge'a we własnej osobie, androidy musiały się wycofywać.
  W pewnym momencie Bulma popełniła chyba jakiś błąd, gdyż jeden z androidów, Aquarius, w kilka dni po zbudowaniu z nieznanych przyczyn ją zabił. Został później unieszkodliwony przez resztę oddziału, ale nie zmieniało to faktu, że konstruktorka oddziału zginęła. Nie zdążyła przed tym ukończyć Piscesa i Capricorna, dwóch androidów inżynieryjnych, które miały przejąć jej pracę po jej śmierci (Bulma zdawała sobie sprawę, że nie będzie żyła wiecznie). W oddziale nastapił kryzys, pogłębiony jeszcze po tym jak Taurus i Libra zostali niemal całkowicie zniszczeni przez Edge'a. Na całe szczęście (???) kilka lat później cała Megagalaktyka zniszczona została przez Buu...
  Historia androidów zostaje wznowiona kiedy Saladin odtwarza Północną Megagalaktykę, Zeta dowiadują się, że Edge wysłał swoich ludzi na Ziemię (nie mają pojęcia, że wyruszył osobiście), więc posyłają Gemini i Ariesa, by ich powstrzymać. Aries trafia na 29-ty Tenkaichin Budokai... całą resztę znacie z fika.
  Część (niezbyt dużą) historii Zeta poznacie z Edge Special.
  Klasy androidów Zeta:
A: bojowe
B: wsparcia lub specjalnego przeznaczenia
H: klasa nieoznaczona (modele nieudane)
T: techniczne
X: eksperymantalne
  Skład: Aquarius (model nieudany), Aries (zwiadowca), Cancer, Capricorn (inżynier), Gemini, Leo, Libra, Pisces (inżynier), Sagitarius, Scorpio, Taurus (przywódca; przebudowany Android #16), Virgo (model eksperymentalny)

  Czerwona Gwardia (Red Guardians) - oddział ten wywodzi się bezpośrednio z elitarnej grupy bojowej "Tantalus", której członkowie przez kilka stuleci stanowili osobistą ochronę rodziny królewskiej na Yasan. Kiedy monarchia na planecie Lanfanów upadła, "Tantalus" przekształcony został w Czerwoną Gwardię, która od tej pory stała się po prostu najbadziej elitarnym oddziałem bojowym pośród swej rasy. Od tego czasu przeżywałą liczne wzloty i upadki, ale przetrwała.
  W momencie rozpoczęcia akcji DKS, do Czerwonej Gwardii zaliczają się Baku (jest przywódcą), Blank, Freya, jej młodsza siostra Garnet, Marcus, Quina, Steiner i Zidane. Później przyjęty ma zostać Cinna (nieoficjalnie na miejsce zaginionego Steinera), ale ostatecznie nie wstępuje do oddziału. Czerwona Gwardia przybywa na Ziemię za sprawą Marcusa, na wezwanie Blanka i (nieoficjalnie) na rozkaz króla Gebakki. Jej zadaniem jest wszelka możliwa pomoc Ziemianom, w podzięce za odtworzenie Yasan Smoczymi Kulami. Baku uświadamia sobie jednak bezsilność swoich podwładnych i ostatecznie decyduje się na ewakuację, dzięki czemu niektórzy unikają śmierci, która z cała pewnością spotkałaby ich gdyby zostali na planecie.
  Czerwona Gwardia ma nawet swój oficjalny pojazd kosmiczny. Jest to "Hildegarda", która jest raczej okrętem bojowym (ściślej mówiąc krążownikiem) niż transportowym (patrz "Gadżety").
  Skład: Baku (dowódca), Blank, Freya, Garnet, Marcus, Quina (technik), Steiner, Zidane

  Egzekutorzy (X-Ecutioners) - oddział Kaioshina. Wszyscy Egzekutorzy są efektami fuzji najsilniejszych przedstawicieli rasy Kaioshina. Jest ich w sumie sześcioro, w tym jedna kobieta. Ich kariera jest raczej krótka, zgodnie z założeniem, gdyż Kaioshin tworzy ten oddział głównie po to by pozbyć się potencjalnych przyszłych wrogów.
  Skład: Anya, Drognan (lider), Halbu, Korlic, Madawc, Ormus

  Gwardia lorda Ulvhedina - niewiele o nich wiadomo, poza tym, że noszą charakterstyczne, szaro-niebieskie mundury (podobne do tego, w którym paradował Zarbon), a ich dowódcą jest kapitan Solve. Rozpiętość mocy wojowników tego oddziału jest dość duża od ok. 1,000 do ok. 500,000 (kapitan Solve), ale i tak stanowią raczej oddział reprezentacyjny niż bojowy. Piccolo czy Umierające Gwiazdy rozwalają ich na kopy :)
  Skład: kapitan Solve + bardzo wielu bezimiennych żołnierzy

  Saibaimen - zielone stworki wracają w różnych wersjach kolorystycznych. Cóż można rzec? Są podwładnymi Lorda Ulvhedina, stworzeni zaś zostali przez doktora Tengela. Saibaimen o innych niż zielony kolorach są silniejsi. Stanowią swego rodzaju siły porządkowe lorda, względnie skuteczne, ale niewystarczające np. na Umierające Gwiazdy.
  Wszystkie wyglądają jak Saibaimen z Saiya-jin Saga, ale mają różne kolory.
  Skład: KSTRK, MDGSKR + wielu różnokolorowych, bezimiennych Saibaimen

  Umierające Gwiazdy (Etoiles Mortant) - oddział założony przez Edge'a... no nie tyle Edge go założył, co raczej zebrała się wokół niego grupka straceńców i połamańców, którzy przekształcili się ostatecznie najbardziej elitarny oddział ki-fighterów (nie licząc Z-Warriors oczywiście) we wszechświecie. Nie będę tu podawał żadnych mniej lub bardziej pikantnych szczegółów, gdyż (prawie) wszystkiego dowiecie się z Edge Special.
  Kwatera główna Umierających Gwiazd znajduje się na planecie Tarey.
  Skład: Cathan (drugi przywódca), Cinqueda, Clay More, Dagger, Dao, Edge (przywódca), Ray'Pire, Sashi-Zoe, Sabre, Seimitar, Sword


Part VII - Techniki

  Oczywiście mam tu na myśli nowe techniki, takie, które pojawiły się dopiero w DBAZ. Niektóre z nich są zupełnie nowe, inne są tylko zmodyfikowaną wersją znanych już z DB/DBZ (w takim wypadku nie opisuję technik oryginalnych zakładając, że je znacie z anime). Przy opisie każdej techniki postaram się pdać kto jest jej twórcą i w jakich okolicznościach była użyta. Postaram się tez wspomnieć o ułożeniu rąk przy niektórych nowych atakach.

  8 Eyes - to wersja "12 Eyes" Tenshinhana używana przez Pan. W przeciwieństwie do swego nauczyciela mała Saiyanka ma tylko dwoje oczu, po pomnożeniu przez cztery daje to osiem :)

  Annihilator - najpotężniejsza z technik znanych Blankowi, raczej nie została przez niego wymyślona, ale nawet on nie pamięta skąd ją zna. Annihilator wymaga dość długiej koncentracji i jego moc polega na tym, iż wojownik zaklina w pocisku swoją duszę. Wszystko czego kierowana wolą swego twórcy czerwona kula dotknie, po prostu wyparowuje, a raczej obraca się w niebyt (czyli zostaje anihilowane). Eksplozja Annihilatora nie da się pod względem mocy porównać z niczym innym. Wadą tej techniki jest to, że wybuch pocisku oznacza ostateczne unicestwienie duszy wojownika (nawet do Zaświatów nie bardzo ma co trafić).
  Annihilator tworzony jest nad wyciągniętymi przed siebie dłońmi (wewnętrzną stroną skierowanymi w górę).

  Blue Lighting - technika Sabre. Jest to po części ki-blast, a po części fala ki. Atak ma postać nieregularnej, błękitnej błyskawicy, która eksploduje po trafieniu w cel. Blue Lightning jest raczej średnia pod względem szybkości czy siły (słabsza niż przeciętna Kamehameha).
  Ułożenie dłoni: Blue Lightining koncentrowana jest w dwóch palcach (wskazującym i środkowym), a następnie miotana w kierunku przeciwnika po krótkim zamachu.

  Burning Flash - technika Trunksa, którą opracowuje on w zaświatach łącząc Burning Attack i Final Flash. Jest to bardzo skuteczna fala ki porównywalna pod względem siły do Final Flash. Ładuje się trochę dłużej, ale sam strumień pomarańczowej ki jest nieco szybszy.
  Ułożenie dłoni: jak przy Burning Attack.

  Cringing Sphere - technika, której Trunks nauczył się w zaświatach. Za jej pomoca półsaiyan tworzy nieprzenikalną dla materii i energii kulę ki wokół przeciwnika, którą później zaczyna zmniejszać, maiżdżąc przy tym przeciwnika. Po zmniejszeniu do odpowiednich rozmiarów i osiągnięciu masy krytycznej Cringing Sphere dodatkowo eksploduje i to dość potężnie (ten efekt nie był wykorzystany w DKS).
  Ułożenie dłoni: kieruje się je w kierunku przeciwnika, jak w geście "stop".

  Doom Cannon - technika Ch'nula, w której ten cyborg-zabójca wykorzystuje pełną moc wbudowanego w swoje ciało reaktora. Przypuszczalnie ma postać jaskrawozielonej fali energii wystrzelonej z działa, w które przemianiają się nadgarstki Ch'nula. Przypuszczalnie, gdyż Brolly uniemożliwia użycie tej techniki.

  Double Lightning - jest to technika łączona Sabre i Dagger. Używając jednocześnie Blue oraz Green Lightning mogą one wystrzelić znacznie potężniejszą niż każdy z tych ataków osobno zielono-niebieską falę ki. Z wyglądu przypomina ona nieco Kamehamehę (poza kolorystyką), ale jest znacznie mocniejsza. W DKS wykorzystane tylko raz, na androidzie Ariesie, z którego nie było potem co zbierać.

  Exploder - technika Caulifa, jest to okrągły, czerwony ki-blast o naprawdę ogromnej sile niszczenia. Właściwie nikt nie ma szans przetrwać bezpośredniego trafienia nim. Exploder jest tak silny, że za każdym razem kiedy Caulif go używa (czyli nieczęsto) sam nieźle obrywa mimo natychmiastowej ucieczki od razu po rzuceniu pocisku.
  Exploder ma postać czerwonej, pulsującej energią kuli, którą Caulif tworzy nad dłonią, a następnie zwyczajnie rzuca.

  Fallen Star - twórcą tej techniki jest Dao, ale znają ją także Edge, Sabre i Dagger czy inne Umierające Gwiazdy. To właściwie firmowy atak oddziału. Fallen Star ma postać wielokolorowej komety. Jest to jeden z nielicznych ki-blastów (nie mam tu na myśli fal energii, ale pojedyncze pociski) wystrzeliwany z obu rąk (jedyny poza tym jaki przychodzi mi do głowy to Burning Attack). Technika jest raczej silna, porównywalna lub trochę mocniejsza niż Big Bang Attack, Kaijin Ball czy Burning Attack. Na pewno jednak nie tak potężna jak Tachyon Ball, Exploder lub Annihilator.
  Ułożenie dłoni: splecione kciuki, a dłonie ułożone w "skrzydła motyla" i wyciągnięte w kierunku przeciwnika.

  Final Kamehameha - technika Vegetto, połączenie Kamehamehy i Final Flasha, pośrednie w sile i szybkości koncentracji pomiędzy tymi dwiema technikami. Strumień ki ma jaskrawozielony kolor.
  ułożenie dłoni: zaczyna sie jak Final Flash, ale nadgarstki połączone zostają pionowo (jak przy użyciu Kamehamehy), nie poziomo.

  Green Lightning - odpowiednik Blue Lightning używany przez Dagger. Patrz opis Blue Lightning.

  Halbu's Arrow - jest to niewielki, szybki pocisk ki działający na zasadzie pocisku z pistoletu, czyli trafiajacy cel i przebijajacy go na wylot (przynajmniej z założenia). Halbu's Arrow ma postać niewielkiej fioletowej kuli i wystrzeliwany jest z palca wskazującego prawej dłoni.

  HipnoWord - zdolność Cinna do krótkotrwałego narzucenia innym swojej woli. Polega to na tym, iż Cinna wykrzykuje w kierunku przeciwnika słowo lub dwa (najczęściej jest to "stój!") w trybie rozkazującym, a ten chcąc nie chcąc spełnia polecenie. Zdolność ta działa tym lepiej im słabszą psychikę ma ofiara.

  HoloCopy - Jest to zdolność Ariesa, z oddziału Zeta. Android potrafi wytworzyć wokół siebie siatkę elektromagnetyczną, na zasadzie hologramu. Dzięki temu może przybrać wygląd dowolnej widzianej wcześniej przez siebie istoty. Dokładność odtworzenia zależy od tego jak dobrze wczesniej mógł się przypatrzyć pierwowzorowi. Dla dopełnienia efektu Aries potrafi także zmodyfikować swój głos, tak by brzmiał jak ten kopiowanej istoty.

  Kaijin Ball - (teoretycznie: "kula zniszczenia") technika Saladina (początkowo nazywała się High-Density-Destruction Ball [H-D-D-Ball], ale na szczęście udało się to zmienić - dzięki, Ginyu!), pocisk ki bliźniaczo podobny do Big Bang Attack, ale czerwony (tak, wiem, że dużo jest czerwonych, ale tak jakoś wyszło). Poza tym raczej nie różni się od BBA.

  Kienzan Shield - technika Trunksa (opracowuje ją w zaświatach), coś pośredniego między osłoną a Kienzanem. Trunks tworzy przed sobą okrągłą tarczę energetyczną, która zatrzymuje nadlatujące ki-blasty. Po odparciu ataku tarcza może zostać rzucona w kierunku przeciwnika (pamiętacie Kapitana Amerykę?), działa wtedy jak zwykły Kienzan.

  Mega Kaioken - ulepszony Kaioken opracowany przez Uubu kiedy ten trenował z Goku. Zwykły Kaioken wydawał się czarnoskóremu wojownikowi strasznie niewygodny i nieskuteczny (słusznie), więc posiedział trochę nad tym i znacznie ulepszył technikę Kaio. Mega Kaioken jest w przybliżeniu jakieś pięćdziesiąt razy skuteczniejszy niż zwykły Kaioken.

  MetaFusion - jest to rodzaj fuzji, którego Sabre i Dagger używają by scalić się w Sagger przed walką z Goku (a później z Vegetto). Metafuzja jest podobna w konstrukcji do Fusion Dance, ale nieco doskonalsza. Wymaga znajomości Shunkanido. Partnerzy muszą dostroić się pod względem ki (choć nie muszą pod względem myśli), a potem nawiązujac kontakt fizyczny (np. chwytając za ręce) jednocześnie teleportować dokładnie w to samo miejsce. Ten rodzaj fuzji jest bardzo wrażliwy na wszelkie różnice dzielące wojowników - im bardziej podobni są do siebie, tym lepiej (więc jest idealna dla Sabre i Dagger, które są właściwie identyczne). Fuzja nie jest stała, wojownik będący jej efektem może ją zakończyć siłą woli.

  Nuke Slash - technika Blade'a będąca zmodyfikowaną wersją Renzoku Energy Dan. Cała różnica polega na tym, że pociski wystrzeliwywane są jednocześnie, tworząc swego rodzaju "wachlarz" ki-blastów. Świetne do niszczenia dużych powierzchni terenu i masowego ludobójstwa (specjalność Blade'a), znacznie gorsze do walki z przeciwnikami takimi jak Vegeta, co ten ostatni udowadnia dość brutalnie.

  Rainbow Lightning - technika Sagger, stanowiąca swego rodzaju połączenie Blue i Green Lightning. Bardzo silny atak, pod względem technicznym nie mający sobie równych. Rainbow Lighting ma postać dwóch wirujących wokół siebie promieni energii mieniących się wszystkimi kolorami tęczy (stąd nazwa). Sagger może sterować jego lotem za pomocą lekkich ruchów nadgarstka.
  Wystrzeliwany podobnie jak Blue/Green Lightning z dwóch palców.

  Redinn's Beam - jak sama nazwa wskazuje, technika Redinna. Jest to cienki promień ki wsytrzeliwany z palca i mający za zadanie przebić przeciwnika na wylot. Bardzo skuteczny, ale wymagajacy precyzji w zastosowaniu.

  Shenkidan - zgodnie z moja ograniczoną znajomością języków obcych nazwa ta powinna oznaczać "boska fala ki" albo coś w tym guście. Jest to firmowy "kamehamehowy" atak Saladina, podobny nieco do Final Flash, ale dłonie układa się jak do Big Bang Attack (obie).

  Silver Wedge - technika Saladina polegajaca na wystrzeleniu smukłego, srebrnawego klinu ki, który po trafieniu ma przebić przeciwnika na wylot. Silver Wedge podobny jest w użyciu do Kienzana.

  SpearBlast - technika Derfa, Największego Mistrza Włóczni we wszechświecie (tudzież w kosmosie). Polega to na tym, że Derf, wspomagając się mocą swojej włóczni koncentruje swoją ki i wystrzeliwuje pocisk ki znacznie silniejszy niż mógłby wystrzelić nie uzbrojony (nadal za słaby np. na Piccolo). To tyle.

  Super-Hiper-Ultra-Mega-Giga-Tera-Turbo-Ultimate-Kamehameha - jest to Kamehameha Gotenksa, właściwie nie różni się od zwykłej Kamehamehy (podobnie jak Shine Shine Missile nie różni się od Renzoku Energy Dan).

  Tachyon Ball - duży, białawy, pulsujący energią pocisk ki użyty przez Sagger w walce z Vegetto. Bardzo silny i dość szybki (ale niewystarczająco przeciw Vegetto).

  The Howl - "technika" Cienia. Właściwie nie wiadomo czy jest to technika... Cień wydaje z siebie świdrujący bębenki w uszach gwizd, który utrudnia, czy raczej uniemożliwia, walkę wszystkim o wrażliwym słuchu.


Part VIII - Ścieżka dźwiękowa:

  Wiele osób mogłoby się zdziwić jak duży wpływ muzyka ma na to co piszę. Dobrym przykładem atkiego wpływu jest fakt, że niektóre rozdziały musiałem poprawiać, bo akurat kiedy je pisałem leciał jakiś ostry kawałek Korna i wychodziły trochę zbyt brutalne jak na Dragon Ball. Naprawdę. Nie wyobrażam sobie pisania bez muzyki z głośników/słuchawek, częściej to drugie, choć akurat w tym momencie korzystam z głośników (leci Metallica, jakby co). To, w jaki sposób opisuję walki bardzo mocno zależy od tego jaki utwór włączy się w danej chwili (zwykle mam włączoną opcję losowego odtwarzania). Często, słuchając jakiegoś utworu, wymyślam sceny z fika, czy postacie (choćby Edge, który powstał przy wydatnym udziale Linkin Park i ich "One Step Closer").
  Poniżej podaję oficjalną i jedyną ścieżkę dźwiekową do DBAZ-DKS. Dopasowałem utwory do postaci (tylko tych nowych i nawet nie do wszystkich), walk itp. itd. Nie zawsze zgadza się to z moimi oryginalnymi założeniami, ale myślę, że tak jak jest, jest dobrze.
  Zastanawiam się tylko - po kiego grzyba to może komuś być potrzebne? Ale nieważne, już wcześniej ostrzegałem, że nie będzie w tym przewodniku nic ciekawego.

DBAZ Theme (Opening Theme):

X-Ecutioners feat. Linkin Park - It's Going Down

Ending Theme:

Crystal Method & Filter - Trip Like I Do

postacie główne:

Blank: Ozzie Osbourne - Dreamer
Cinna: Blink 182 - Adam's Song
Dark Kaioshin: Limp Bizkit - My Way
Edge: System Of A Down - Chop Suey
Saladin: 3 Doors Down - By My Side
Shadow: Metallica - The Thing That Should Not Be

postacie poboczne:

Cathan: Metallica - Attitude
Caulif: Queen - Gimme The Prize
Marcus: 3 Doors Down - Loser
Sabre & Dagger: Tatu - They're Not Gonna Get Us
Steiner: Clawfinger - Nothing Going On
Zidane: Linkin Park - In The End
H/B Buu: Cypress Hill - Insane In The Brain

grupy:

Czerwona Gwardia: Queen - We Are The Champions
Egzekutorzy: Linkin Park - X-Ecutioner Style
Umierające Gwiazdy: Static-X - Cold
Androidy Zeta: Marilyn Manson - Mechanical Animals

walki:

Saladin vs Nameczanie: System Of A Down - Bounce
Piccolo vs KSTRK: Incubus - A Certain Shade Of Green
Uubu vs #17: Guano Apes - Open Your Eyes
Goten vs Cinna: Garbage - Shut Your Mouth
Trunks vs Blank: The Offspring - Smash
Vegeta vs Blade: The Offspring - What Happened To You?
Uubu vs Piccolo: Bomfunks MC's - Freestyler
Cinna vs Buu: Linkin Park - Technique
Vegeta vs Sabre & Dagger: Metallica - Die, Die My Darling
Gotenks & Uubu vs Edge: P.O.D. - Boom
Gohan vs Brolly: Motorhead - Born To Raise Hell
Vegeta vs Saladin: Papa Roach - Blood Brothers
Goku vs Vegeta: Limp Bizkit - Take A Look Around
Brolly vs Edge: Rob Zombie - Dragula
Gohan vs Sabre & Dagger: Crazy Town - Butterfly (Extreme RMX)
Saladin vs Edge: Linkin Park - Points Of Authority
Goku vs Sabre & Dagger: Limp Bizkit - Rollin'
Vegetto vs Sagger: Cyclefly - Karma Killer
Vegeta vs Redinn: System Of A Down - Aerials
Brolly vs Ch'nul: Motorhead - I Am The Game
Saladin vs Tseafkrab: Goo Goo Dolls - Long Way Down
Blank vs Dark Kaioshin: Apocalyptica & Sandra Nasic - Path II
Goten vs Dabura: Linkin Park - One Step Closer
Goten vs Future Trunks: Papa Roach - Last Resort
Goku & Goten vs Future Trunks & Paragas: P.O.D. - Set It Off
Gokuun vs H/B Buu: Elvis vs JXL - A Little Less Conversation
Goku (feat. Goku) vs H/B Buu: Chad Kroger & Josey Scott - Hero
Uubu vs Ais: Blur - Song 2
Piccolo & Steiner vs Saibaimen: Linkin Park - KYUR4 TH ICH
Uubu vs Caulif: Metallica - Devil's Dance
Walka Piccolo wewnątrz umysłu: Metallica - Enter Sandman
Steiner vs Caulif: Linkin Park - Runaway
Piccolo vs Caulif: Carl Orff - Fortuna Imperatix Mundi
Rozwałka Umierających Gwiazd na statku lorda Ulvhedina: The Offspring - Genocide
Uubu vs Sashi-Zoe: 3 Doors Down - Smack
Piccolo vs Edge: X-Japan - I'll Kill You
Goten & Zeta vs Egzekutorzy (feat. Gohan): Metallica - Disposable Heroes
Goten vs Gohan: Static-X - Black & White
Gohan vs Pan (feat. Zeta): Korn - Falling Away From Me
Trunks vs Cell: Reveille - What You Got
Dark Kaioshin vs Zeta & Blank & Cinna: Garbage - Untouchable
Vegeta vs Cell: Papa Roach - Dead Cell
#17 vs Brolly: Linkin Park - A Place For My Head
Vegeta vs Shadow (część I): Crazy Town - Toxic
Vegeta vs Shadow (część II): 3 Doors Down - Duck And Run
Marcus vs Shadow: The Offspring - Dammit, I Changed Again
Shadow vs #17, Brolly & Marcus: Manowar - Warriors Of The World United
Cinna vs Shadow: System Of A Down - Kill Me Now
Tenks vs Edge: The Offspring - Come Out And Play

części:

część I: "Umierające Gwiazdy" (rozdziały 1-23): Limp Bizkit - Break Stuff
część II: "Wróg" (rozdziały 24-53): Red Hot Chili Peppers - Parallel Universe
część III: "Nowe oblicza bohaterów" (rozdziały 54-73): P.O.D. - Rock The Party
część IV: "Koniec", (rozdziały 74-108): Marilyn Manson - The Last Day On Earth

inne utwory:

Cinna & Blank: Queen - Friends Will Be Friends
Gohan opanowany przez Kaioshina: Linkin Park - Papercut
Majin Trunks: 3 Doors Down - Kryptonite
Vegeta & Saladin: Queen - Princes Of The Universe

Parti IX - Gadżety

  W tej części opiszę kilka przedmiotów, które miały mniejszy lub większy wpływ na fabułę AZetki, a na pewno stanowiły jej jakiś tam element.

  "Hildegarda": Krążownik służący za statek operacyjny Czerwonej Gwardii. Ponieważ oddział jest niezbyt liczny dowództwo postanowiło przydzielić im statek bardziej bojowy niż transportowy, dla zwiększenia bezpieczeństwa (oczywiście fakt, że "Hildegarda" nie była nigdzie indziej potrzebna, a statków transportowych był straszny niedomiar nie miał tu nic do rzeczy). Krążownik nie jest może pierwszej młodości, ale trzyma się całkiem dobrze (głównie dzięki Quina). Na Ziemi zostaje dodatkowo zmodyfikowany (przy udziale Piscesa i Capricorna z oddziału Zeta), dzięki czemu staje się znacznie szybszy niż był. "Hildegarda" nie ma zbyt fantazyjnego kształtu, jest smukłym, romboidalnym pojazdem o dużej ilości krawędzi i małej ilości zaokrągleń. Co do wielkości - mniej wiecej statku Freezera.

  Kapsuła Saladina: Pojazd, w którym Saladin dociera na Namek, a później na Ziemię. Zwyczajna saiyańska kapsuła, choć dużo szybsza niż te Vegety i Nappy. Kapsuła ta znika w niewyjaśnionych okolicznościach, Saladinowi nie udaje sie odnaleźć jej tam, gdzie ją wcześniej zostawił.

  Kolczyki Potara (dwie pary): Pierwsza para należy do Rou-Kaioshina (kiedy uważnie obejrzycie odcinki DBZ z kolczykami Potara to zauważycie, że Goku i Vegeta zniszczyli tylko dwie z trzech par) i otrzymuje ją Son Gohan od Północnego Kaio. To ta para służy później do stworzenie Vegetto, a jeszcze później - Tenksa.
Druga para należy do Dark Kaioshina, używa on jej do stworzenia Egzekutorów.

  Mundur Czerwonej Gwardii: W fiku opisywany lakonicznie jako "zubożona wersja saiyańskiej zbroi", czyli niezbyt dokładnie. Trzeba to naprawić. A więc mundur ten przypomina pancerz, w którym Vegeta zjawił się na początku na Ziemi. Są różnice. Po pierwsze jest ciemnoczerwony. Po drugie naramienniki i osłony bioder są zredukowane (nadal obecne, ale znacznie mniejsze). Po trzecie jest nieco mniej masywny, zrobiony z bardziej elastycznego materiału. Każdy egzemplarz na na lewej piersi symbol Czeronej Gwardii - odwrócone srebrne V (dla wtajemniczonych: symbol Federacji ze Star Trek).

  "Niebieski Narcyz": Statek kosmiczny Quina, który zostaje ukra... ekhem, pożyczony przez Cinna i Blanka kiedy wybierają się oni z Garnet i Zidane'em na Ziemię (Quina wystawia im potem za to rachunek). Jest niezbyt duży, wygodnie może nim podróżować z 5-6 osób, choć na upartego zmieściłoby się więcej. Z wyglądu przypomina nieco statek Kami-samy, ale nie ma tych wszystkich wystających kolców.

  Senzu: Odgrywa dość dużą rolę w całym fiku. Wydaje się, że bohaterowie mają jej nieograniczone zapasy. Na pewno są duże. Pomiędzy Buu Saga a DBAZ mija około trzech lat, w którym to czasie fasolki nie były zużywane, a więc Karin wyhodował ich spory zapas.

  Skautery (są dwa): Jeden należy do Saladina, w momencie kiedy ten przybywa na Ziemię. Jest to model zmodyfikowany względem urządzeń z Freezer Saga, potrafi mierzyć moce do 500,000 jednostek, a w przypadku większych nie eksploduje, tylko podaje komunikat "poza skalą". Ulega on poważnym uszkodzeniom w walce Saladina z Vegetą i nigdy nie zostaje naprawiony, gdyż Saladin otrzymuje od Bulmy zupełnie nowy skauter. Ten egzemplarz jest czerwony (z zieloną szybką). Nie tylko ma bardzo dużą tolerancję pomiarową, ale stanowi podręczny komputer i odbiera spory zakres programów radiowych i telewizyjnych (wbudowanego dekodera Canal+ niestety nie ma).

  Statek kosmiczny Zeta: Pojazd, którym Gemini i Aries, a później wszystkie androidy wraz z Kuririnem i #18 docierają na Ziemię. Nie ma on nazwy. Z wyglądu przypomina zwyczajną kulę. Cała tajemnica tego statku polega na tym, że może on osiągać gigantyczne prędkości (warp :) jeśli ma odpowiedni zapas energonów - źródła energii stworzonego przez konstruktorkę Bulmę. Bez energonów jest znacznie wolniejszy.

  Triporter: Jest to urządzonko (nazwa pochodzi od kombinacji słów "trip", "teleporter" i "three"), które Bulma konstruuje dla Gotena, by mógł wrócić do swojego wymiaru. Wygląda jak pilot do telewizora, ale ma znacznie większe możliwości. Odgrywa dość sporą rolę w Son Goten Special.
  Cały problem w użyciu triportera polega na tym, że trzeba znać Shunkanido, by z niego korzystać.


Part X - Nazewnictwo

  "Imiona nie są przypadkowe."
  Starając się w miarę moich skromnych możliwości kontynuować tradycje Akiry Toriyamy próbowałem ustalić jakieś zasady nadawania imion postaciom z fika, czy innych nazw własnych. Myślę, że nie wyszło tak źle, ale to tylko moje zdanie. Tak czy inaczej, oto nazewnictwo DBAZ.

25-ty Tenkaichi Budokai:
Mr Hahn - tak (dokładniej: Joseph Hahn) nazywa się DJ nu-rockowej grupy Linkin Park.

Androidy Zeta:
Nic innego jak znaki zodiaku (powstało nawet pewne nieporozumienie na tym tle w związku z imionami Saiyanów z KaGie w DB-TLS Maxa Demage'a, które tworzone są według podobnej reguły):
Aquarius - vodnique... eee... wodnik
Aries - baran
Cancer - rak
Capricorn - koziorożec
Gemini - bliźnięta
Leo - lew
Libra - waga
Pisces - ryby
Sagitarius - strzelec
Scorpio - skorpion
Taurus - byk
Virgo - panna

Egzekutorzy (i inni przedstawiciele rasy Kaioshina):
Tu się nie wysiliłem, imiona (Anya, Drognan, Halbu, Korlic, Madawc, Ormus oraz Talic) pochodzą z Diablo II.

Lanfani (+ Blank): imiona przedstawicieli tej rasy (Baku, Blank, Cinna, Freya, Garnet, Marcus, Quina, Ruby, Steiner i Zidane), brałem z Final Fantasy 9, wszystkie tam występują w mniejszych lub większych rolach.

Organizatorzy Intergalactic Budokai:
Te imiona (Solve, Tengel, Ulvhedin) pochodzą z serii książek "Saga o Ludziach Lodu", autorstwa Margit Sandemo.

Saibaimen:
Nic innego jak nazwy geograficzne pozbawione samogłosek:
KSTRK - Kostaryka
MDGSKR - Madagaskar

Saiyani:
Nadal od nazw warzyw, tak jak to było w DBZ:
Caulif - cauliflower - kalafior
Gebacca (król Saiyanów na Nowej Plant, wspominany przez Blanka) - cabbage - kapusta
Saladin - salad - sałata (sałatka?) (BTW: imię "Saladin" zaczerpnąłem z gry karcianej DoomTrooper)

Uczestnicy Intergalactic Budokai:
Derf - przekstałcone "Fred", imię wokalisty Limp Bizkit (pozdro 4 Max & Nookie)
Retsech - przekształcone "Chester", imię wokalisty Linkin Park
Zaurin - starszy brat Bojacka dostał pierwsze imię, jakie przyszło mi na myśl, nie ma ono żadnego znaczenia :)

Umierające Gwiazdy:
Imiona pochodzą od nazw broni siecznej, sama nazwa "Umierające Gwiazdy" (także w wersji "Etoiles Mortant") została zapożyczona z gry karcianej DoomTrooper:
Blade - ostrze
Cathan - katana
Cinqueda - rodzaj rytualnego sztyletu
Clay More - claymore, rodzaj ciężkiego angielskiego miecza
Dagger - sztylet
Edge - ostrze (to słowo ma w sumie kilka znaczeń)
Falchion - wschodni miecz o masywnym, zakrzywionym ostrzu
Ray'Pire - rapier
Sabre - szabla
Seimitar - sejmitar, rodzaj pałasza (szabli)
Sashi-Zoe - inna nazwa wakizashi (krótki miecz samurajski)
Sword - miecz

Wymiar Future Trunksa:
Remy - DJ Linkin Park, Mr Hahn z LP twierdzi, że ma drugą osobowość o tym imieniu.


Part XI - Zmiany fabularne

  Jak już pisałem gdzieś tam wyżej, fanfik miałem z grubsza zaplanowany od początku do końca. No, ale (a zawsze jest przecież jakieś "ale") mimo tego nie udało mi się uniknąć pewnych zmian. Niektóre wynikają z pośpiechu, inne z mojej dziurawej pamięci, a jeszcze inne są celowymi modyfikacjami. Tak więc dla tych, którzy są tym zainteresowani podaję kilka wątków, które uległy mniej lub bardziej znacznym zmianom w trakcie procesu twórczego:

  Saladin: w czasach gdy DBAZ było jeszcze DBAS (patrz "Jak to się wszystko zaczęło") Saladin miał być jednym z głównych "złych" drugiej częsci fika, saiyańskim lordem, dawnym przeciwnikiem króla Vegety, który po odtworzeniu starej Vegeta-sei stałby się bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem dla Z-Warriors (na czele swej armii Saiyanów). Później uświadomiłem sobie, że ten wątek to nic innego jak kalka wątku Kabarakko z "DBAF" Rafała Dorociaka i zdecydowałem się trochę to zmodyfikować. Saladin przekształcił się Gebaccę, a jego imię (które, nawiasem mówiąc, bardzo dobrze brzmi IMO) postanowiłem wykorzystać na jakąś nową, fajną postać. W ten właśnie sposób wymyśliłem Saladina takiego, jakiego znacie Wy. No, może nie do końca... początkowo planowałem go jako podwójnego agenta, który niby to przechodzi na stronę Z-Warriors, ale tak naprawdę pozostaje poplecznikiem Dark Kaioshina. Pod koniec DKS miał się ujawnić i w formie chibi-oozaru (w którą, kolejnym nawiasem mówiąc, mógł się zmieniać dzięki DK) stoczyć dramatyczną (a jakże) walkę z Vegetą Perfect-SSJ3.
  Niestety, w momencie gdy pisałem końcówkę pojedynku Saladina z Tseafkrabem, a dokładniej kiedy Sal leżał nieprzytomny i umierał dostałem chyba jakiegoś zaćmienia umysłowego, albo czegoś w tym guście... Po prostu zrobiło mi się żal biedaka... Może to przez to, że WSZYSCY zapytani przeze mnie co o nim sądzą odpowiadali "gość jest w porządku". No więc uległem słabości i dodałem scenę, w której Kaioshin namawia Saladina do przyłączenia się do niego, co automatycznie zaprzeczało idei, że służył mu już wcześniej itd. itp.
  Niestety nie wymyśliłem potem żadnej nowej sensownej roli dla Saladina (to znaczy, owszem, wymyśliłem, ale dotyczy ona drugiej sagi), więc jego udział w fabule po sławetnej walce nad West Capital został mocno zredukowany. Po prostu nie wiedziałem co miałby robić w końcówce, skoro jego pojedynek z Vegetą odpadł... Próbowałem jeszcze coś wymyślić z fuzją Sala z Vegusiem (Vegedin), ale nie doszedłem do niczego sensownego. Dlatego Saluś tak szybko wysiadł w "walce" z Gohanem. Wszystkich jego fanów przepraszam.

  Brohan: uff... Brohan miał być fuzją SSJ Brolly'ego i Mystic Gohana, którzy mieli się scalić za pomocą kolczyków Potara, tuż po tym jak Brolly zostałby pokonany przez Edge'a. Ten wątek planowałem dość długo (był jeszcze w DBAS!), postać Brohana była wymyślona i dopracowana w najmniejszych szczegółach. Wszystko w fiku zmierzało do jak najlepszego jej zakończenia: Gohan dostał kolczyki, teleportował się z Brollym na Ziemię, Brolly oberwał. Nic, tylko się fuzjować. Już byłem w trakcie pisania sceny fuzji, kiedy postanowiłem wszystko jeszcze raz przemyśleć. No i mi powychodziły szydła z worków. Jeden: Gohan jest martwy (jak do tego doszło?), a miał się fuzjować będąc żywym. Dwa: Brohan i Vegetto (a jego koniecznie chciałem wprowadzić) to o jednego fuzjowca za dużo. Trzy: jeśli Brohan pojawi się już teraz to wypadną mi z fabuły pojedynki Goku vs bliźniaczki i Saladin vs Edge... (wszystko przez to, że na początku źle zaplanowałem rozłożenie wydarzeń w czasie). Cztery: co ja potem zrobię z tym Brohanem? (wymyśliłem postać, ale nie to, co ona będzie robić po tej walce). No i ostatecznie Brohan się nie pojawił, przez co musiałem znacznie zmodyfikować wątek Gohana. Wyszło mu to na dobre. Może i przez to pojawiał się znacznie rzadziej niż miał, ale za to stoczył świetny (IMHO) pojedynek z Gotenem i (uznacie mnie za sadystę, ale co tam) urządził niezłą masakrę swojej córce (jak widać nawet Saiyani mogą być ofiarami przemocy w rodzinie). Poza tym został unicestwiony - piękny wątek do rozwinięcia w drugiej sadze :)
  No i faktycznie dzięki temu śmierć Gohana była pośrednio przyczyną zagłady Ziemi, a trening Pan u Tenshinhana był przyczyną jego porażki. No rozumiecie: Gohan ginie -> Dark Kaioshin przejmuje nad nim kontrolę -> Gohan zostaje unicestwiony przez Pan -> Goten chce go przywrócić do życia, na co marnuje życzenie, a potem jest przez nie tak zakręcony, że zanim wszyscy się orientują Boski Smok ginie.

  Androidy Zeta: wiecie, planowałem w sumie trzy razy wprowadzić Umierające Gwiazdy. Raz na początku. Raz w epilogu i raz w środku fika, kiedy to miały zaatakować statek kosmiczny Androidów Zeta (gdy leciały one w towarzystiwe Kuririna i #18 na Ziemię) i urządzić im masakrę. Później jednak trochę zmieniłem zdanie co do tego wątku. Występ Umierających Gwiazd przesunąłem do Intergalactic Budokai, a androidom dałem nieco większą rolę. Niestety zapomniało mi się, że jest ich aż tyle no i jakoś tak pod koniec nie za bardzo miałem co z nimi zrobić (poza niektórymi), więc na szybko wymyśliłem Egzekutorów, aby te dwa oddzialiki mogły się wzajemnie powytłukiwać (bardzo pomógł mi też Gohan ;). Sądzę, że jak na improwizację wyszło całkiem nieźle, choć oczywiście mogło być lepiej.

  No i tyle. Tylko lub aż trzy wątki, zależy jak na to patrzeć :)
  Znacznie więcej zmian spotkało samą końcówkę fika... no właśnie.


Part XII - Alternatywne zakończenia

  Pisanie końcówki fika sprawiło mi sporo trudności. Po pierwsze trudno mi było zakończyć fanfik (którego ostatni rozdział przekładałem z pierwotnego numeru 40 na 60, potem na 91, a potem już sam nie wiedziałem na ile...), po drugie miałem naprawdę dużo pomysłów na zakończenie i ciężko było się zdecydować na któryś konkretny. Ostatecznie wybrałem to, co jest, ale postanowiłem sobie, że napiszę ten przewodnik i w nim wymienię inne wersje końcówki. A więc - gotowi czy nie - wymieniam:

"Triumf Vegety"
  - DRAGON FIST!!! - wykrzyknął wyrzucając przed siebie zaciśniętą prawą pięść.
  Sylwetka lecącego Saiyana rozmyła się, zamiast niej dało się w powietrzu dostrzec potężnego złotego smoka, który w feerii świateł z wściekłym rykiem zmierzał w stronę wiszącej nieruchomo w powietrzu czarnej postaci.
  Był nie do zatrzymania.
  Pokrytego złotymi łuskami cielsko uderzyło w smoliście czarne ciało jednookiego prawie nie napotkawszy oporu. Sekundę później okolicę zrosił deszcz niewielkich, czarnych kropelek. Tylko tyle zostało z jednookiego, który nie miał żadnych szans w starciu ze Smoczą Pięścią. Został po prostu zmasakrowany.

  Nic dodać, nic ująć. Vegeta wins (jest taki teledysk). To tyle. Fajne zakończenie, nie? Wysiłki Vegety zostają wreszcie nagrodzone. To on jest czempionem, nie stoi już w niczyim cieniu. Dlaczego więc z tego zrezygnowałem? Czy dlatego, że nienawidzę Vegety? Dlatego, że wtedy brak tu roli dla #17, Marcusa, Brolly'ego? A może dlatego, że aż tak bardzo lubiłem Cienia? Nie, żadna z tych sugestii nie jest bliska prawdy, ale prawdziwych powodów Wam nie podam. Byłoby nudno, gdyby Przewodnik odpowiedział na WSZYSTKIE pytania, prawda? Jakieś niedopowiedzenia muszą być (wredny jestem, wiem).

"A to co za goście?"
  Król Vegeta nie przyglądał się swojej ofierze. Podszedł do wehikułu, otworzył go i zajął miejsce w fotelu pilota. Sprawnie korzystając z klawiatury zmienił docelowy czas i miejsce podróży. Upewnił się jeszcze, że o niczym nie zapomniał i przycisnął klawisz odpowiedzialny za start.
  Wehikuł zafalował i zniknął w krótkim błysku światła, zaś na jego miejscu, w powietrzu powstało dziwne zawirowanie, z którego po chwili zaczęły wydobywać się niewielkie wyładowania elektryczne. Po chwili wir jakby ekplodował, jednocześnie wyrzucając z siebie jakieś istoty.
  Było ich czterech. Wszyscy mieli niebieską skórę i włosy w różnych odcieniach zieleni. Natychmiast podnieśli się z podłogi pracowni Bulmy, rozglądając dokoła.
  - Nareszcie... - przemówił jeden z nich, potężnie zbudowany mężczyzna o hipisowskiej, ciemnozielonej fryzurze. - To musi być ten wymiar... To tutaj uciekł Edge...

  Say what? Dobra. Może powyższa scena nie jest szczytem moich możliwości pisarskich, ale *olać to*. W tej wersji zakończenia Bulma ginie trochę wcześniej, kiedy Veggie walczy jeszcze z Cieniem. Ci czterej goście, szukając jak największej ki (teleportować się nie potrafią) odnajdują walczącego Vegetę. Wykańczają Cienia (korzystając z identycznej zdolności jak Edge w walce z Tenksem - ich ki-blasty byłyby w stanie ranić Cienia) i po tym jak Veggie odmawia współpracy przy udzielaniu informacji o Edgu'u, także i księcia. Wtedy do akcji wkraczają #18, Brolly i Marcus, którzy walczą z nowymi, ale przegrywają. Ostatnią nadzieją, jest Tenks, ale i on obrywa. W przypływie złości niszczy Ziemię, samemu w ostatniej chwili teleportując się do Edge'a.
  Kim są ci kolesie i czego chcą od Edge'a to już mniejsza o to, ale to zakończenie wypadło ze względu na to, iż... a nieważne :)

  Aha... inna wersja tego zakończenia: Vegeta zabija Cienia, a później zjawiają się ci niebiescy. Reszta tak samo.

"Powrót Son Goku"
  Nagle książę zamarł. Myśli w jego głowie przyspieszyły.
  "No tak... Dlaczego od razu na to nie wpadłem? Przecież to oczywiste!"
  Był jeden sposób.
  "Do cholery, Kakarotto. Pierwszy raz żałuję, że cię tu nie ma. Oby mi się udało..."
  Wrażenie czyjejś obecności uderzyło go niczym grom z jasnego nieba. Za jego plecami pojawiła się bardzo znajoma ki, tak znajoma, że aż nie mógł w to uwierzyć.
  - K... Kakarotto? - wyjąkał, odwracając się. Wiedział już co, a raczej kogo ujrzy.

  No wiem, wiem, bez komentarzy proszę. Nie powiem, żebym nie rozważał takiej opcji, bo rozważałem, choć raczej nigdy szczególnie poważnie... Co miało być dalej? Goku z Vegetą pokonują Cienia i nastepuje do bólu standardowy happy end. To się po prostu nie mogło skończyć w ten sposób... chyba się ze mną zgodzicie?
  Bo oczywiście nie wchodziła w grę wersja, w której Goku wraca i ponosi porażkę.

"Friends will be friends"
  Cinna wylądował delikatnie przy zupełnie nieruchomym ciele Blanka. Planeta umierała, widział to wyraźnie zostały jej najwyżej sekundy, bo na pewno nie minuty. Niski Lanfan wyjął z kieszeni kapsułkę, którą jakiś czas temu podprowadził Baku i otworzył ją. Wewnątrz był mundur Czerwonej Gwardii skrojony na jego rozmiar. Mundur, którego nigdy miał nie włożyć, ale który mógłby należeć do niego gdyby tylko chciał.
  A chciał.
  Cinna miał nadzieję, że "Hildegarda" już wystartowała i Baku z resztką oddziału są bezpieczni. Sam też powinien tam być, ale nie mógł i nie chciał zostawiać Blanka samego. To nie byłoby w porządku, prawda? Opuścić przyjaciela, który poświęcił swoje życie dla wszechświata...
Nie, to na pewno nie byłoby w porządku.
  Poza tym... opuścił już jeden umierający świat. Nie chciał robić z tego tradycji.
  Właśnie dlatego Cinna siedział teraz tutaj spoglądając to na swój mundur, to na ginącą na jego oczach planetę.
  Jeszcze nigdy nie czuł się tak dobrze.

  Nie jest to właściwie zakończenie, tylko scenka, która wyleciała ze względu na kiepskie zgranie czasowe wydarzeń. To znaczy, kiedy Cinna leciałby od "Hildegardy" do Blanka musiałby trafić po drodze na Cienia, który właśnie przemieszczał się w kierunku zupełnie przeciwnym, co oznacza, że do Blanka by nie dotarł... tak więc zmieniłem ten wątek.
  W tej wersji to Freya rzuciła się na Cienia, dając reszcie czas na start "Hildegardy". Po Dendego nikt nie poleciał :)

  Co do innych zakończeń - była też wersja bardzo podobna do ostatecznej, ale w której Tenks walczy z Cieniem. Przegrywa i wściekły wysadza Ziemię. Czysty kicz :)


Part XIII - Śmierci

  Dużo postaci ginie. Niektórzy (Vegeta, Piccolo, Gohan) dostają pasujące do ich wątków cytaty na końcu rozdziałów, w których żegnają się z życiem. A co z tymi, którzy cytatów nie dostają? Dla odmiany z ich "zejść" można wyczytać całkiem fajne (choć niekoniecznie inteligentne) morały. Trochę uwłaczając tu Waszej inteligencji wymienię tu niektóre z nich, a co mi tam. Tak więc oto co IMHO wynika z poszczególnych śmierci.

Aries:
"Kopia zawsze pozostanie kopią."

Blank:
"Czasami trzeba poświęcić mniejsze szczęście, by uratować większe."

Caulif:
"Nigdy nie doprowadzaj przeciwnika do ostateczności, jeśli nie masz pewności, że z nim wygrasz."

Cinna:
"Za swoje grzechy trzeba prędzej czy później zapłacić."

Drognan
"Nie warto uważać się za lepszego od innych nie mając do tego podstaw."

Future Trunks (początkowo miał dostać niezły cytat z piosenki, ale jest czarnym charakterem to nie dostał):
"Pomyśl dwa razy nim wystąpisz przeciw swoim przyjaciołom."

Ginyu/Paikuhan
"Jeśli posiada się wolną wolę należy z niej korzystać."

Kaioshin (on też cytatu nie mógł dostać, bo był czarnym charakterem):
"Nawet najlepszy plan można zawalić tracąc panowanie nad sobą."

Nameczanie z pierwszego rozdziału :) :
"Nigdy nie zadzieraj z Saiyanami..." <- mój ulubiony :P

Steiner:
"Olewactwo nie jest dobrym sposobem na życie."

Taurus:
"Góry nie przeskoczysz... a jeśli już próbujesz to upewnij się, że góra nie ma Senzu."


Part XIV - Ciekawostki:

  Czyli parę uwag ode mnie, które nie pasowały do żadnego innego działu...

  - Zarówno Payne, Redinn jak i Sword wzorowani są pod względem wyglądu na Gokua (z oddziału Bojacka), ale każdy z nich wygląda trochę inaczej.

  - W rozdziale 63-cim Piccolo i Steiner oceniani są przez publiczność, by zdecydować który z nich przejdzie do następnej rundy. Piccolo otrzymuje 39% głosów, a Steiner 61%. Kiedy procenty zamienić na miliony odpowiada to ich poziomom mocy (Steiner w SLJ).

  - W czasie pisania DBAZ tak zużyłem klawiaturę, że literki na klawiszach "A", "I", "O", "P" oraz (prawy) "Alt" starły się zupełnie

  - Fanfik początkowo miał liczyć ok. 40 rozdziałów...

  - W momencie kiedy piszę te słowa DBAZ naprawdę NIE JEST najdłuższym polskim dragonballowym fanfikiem

  - DBAZ jest oparte na anime DB/DBZ, obu odcinkach specjalnych i prawie wszystkich filmach DBZ, nie uznaje DBGT i filmów #2, #3 i #12.

  - Jedyną (z tych ważnych i nie-martwych) postacią z DBZ, która nie pojawia się w DKS jest Garlic Jr (chyba, że coś pokręciłem)

  - Co piętnasty rozdział DKS nie ma pytania/cytatu na zakończenie, jest to zabieg celowy

  - Większość liczb wystepujących w DBAZ ma coś wspólnego z 13-stką. Przez 13 podzielne są, na przykład, niemal wszystkie wyniki osiągnięte na Punching Machine na 29-tym TB (wyjątkiem jest chyba tylko wynik Buu = 444)

  - W rozdziale siedemdziesiątym piątym Bulma proponuje dać synowi Bra na imię "Tye", jest to imię z C2R, fanfika autorstwa Nookiego (pozdro!)

  - Początkowo nagminnie myliłem między sobą Blanka i Cinna, musiałem przez to kilkukrotnie poprawiać pierwsze rozdziały, gdzie w niektórych momentach Cinna był wyższy, a w innych znowu Blank :)

  - Istnieje nieoficjalny 169-ty rozdział specjalny DBAZ, jednak nie każdy ma do niego dostęp :P

  - DBAF NIE ISTNIEJE


Part XV - Tabelka Saiyanów

  Dla wszystkich fanów poziomów mocy i innych rankingów mamy ten mini-dział, w którym możecie sobie porównać możliwości wszystkich Saiyanów (klasyfikacja z końcówki fika). Have fun.

Saiyan Base Power formy Max mocy

Caulif(1) 40,000,000 LSSJ, oozaru oozaru: 400,000,000
Paragas(2) 30,000,000 SSJ SSJ; 90,000,000
Brolly 19,000,000 SSJ, USSJ+, SSJ2, SSJ3, USSJ3+ USSJ3+: 152,000,000
Son Goku(3) 16,000,000 SSJ, USSJ, USSJ+, P-SSJ; SSJ2; SSJ3 SSJ3: 96,000,000
Vegeta 15,000,000 SSJ, USSJ, SSJ2, SSJ3, P-SSJ3 P-SSJ3: 120,000,000
Son Goten 14,000,000 SSJ, P-SSJ, SSJ2, P-SSJ2 P-SSJ2: 84,000,000
Saladin 12,500,000 chibi-oozaru, oozaru oozaru: 125,000,000
Trunks 12,000,000 SSJ, Mystic Mystic: 84,000,000
F. Trunks(4) 11,500,000 SSJ, USSJ, USSJ+, SSJ2 SSJ2: 52,000,000
Son Gohan 11,000,000 SSJ, SSJ2, Mystic Mystic: 77,000,000
Pan 9,000,000 SSJ, P-SSJ P-SSJ: 36,000,000
Goku(4) 6,000,000 SSJ SSJ; 18,000,000
King Vegeta 5,000,000 SSJ SSJ: 15,000,000

Legenda:
Base Power: moc w formie "normalnej"
formy: które formy może osiągać dany Saiyan
Max mocy: power w najmocniejszej formie
(1) Caulif, jako legendarny SSJ, cały czas przebywa w formie "LSSJ", może znacznie modyfikować swój poziom ki.
(2) Paragas jest cyborgiem, dlatego jest znacznie silniejszy niż inni Saiyani, ale raczej nie byłby w stanie osiągnąc formy silniejszej niż SSJ, jego ciało nie potrafiłoby przyjąć większych zmian. Poza tym jest tak jakby martwy.
(3) Moc Son Goku podaję w celach porównawczych, taką siła dysponował w momencie śmierci Vegety.
(4) Goku i Future Trunks są w zaświatach wymiaru Future Trunksa, dodałem ich, by lista była kompletna (tzn. zawierała wszystkich Saiyanów, którzy się pojawili w DKS).


Part XVI - CZAPY, czyli CZęsto ZAdawane PYtania

  A to dlatego, że FAQ źle mi się kojarzy :P
  Jeśli mimo istnienia tego przewodnika nadal macie jakieś pytania dotyczące DKS, to nie krępujcie się i piszcie na mój adres e-mail (vodnique@poczta.onet.pl). Na wszystkie postaram się odpowiedzieć (przy okazji uzupełnię ten właśnie dział przewodnika).

Co oznacza skrót "AZ"? w tytule fika?

  W sumie to sam już nie wiem. Pamiętam, że kiedy zaczynałem pisać fika ten skrót miał jakieś rozwinięcie, ale gdzieś mi ono umknęło w trakcie procesu twórczego, może dlatego, że niektóre próby odgadniecia skrótu okazały się dużo lepszymi rozszerzeniami AZ niż moja oryginalna propozycja... Tak czy inaczej, podaję tu te próby rozszyfrowania nazwy fika, które pamiętam, łącznie z niektórymi moimi:
Action Zone
After Z
Ale Zadyma
Anihilacja Ziemi
Apokaliptyczna Zagłada
Awangarda Zagłady
Atak Zeta
A-Z (od A do Z)

Czy Goku wróci z wymiaru Future Trunksa?

  Przyznaję, że jest to możliwe, ale nawet gdybym już to wiedział (a pisząc te słowa jeszcze nie wiem) to i tak bym nie zdradził :)

Dlaczego Piccolo zginął?/ Dlaczego Vegeta zginął?/ Dlaczego Gohan zginął?/ Dlaczego Uubu zginął?

  Na wszystkie te pytania mam jednakową odpowiedź - jak się nie podoba to nie czytać :)
A tak serio to dostałem dość sporo listów protestacyjnych w sprawie śmierci Piccolo (głównie jego), więc wyjaśniam - zginął bo trafił na silniejszego przeciwnika, a że był już i tak wyczerpany wcześniejszą walką z Caulifem to szans wielkich nie miał. Wiem, że to nic nowego, ale skoro ten fakt nie wynika jasno z fika, to lepiej wyjaśnić tutaj niż wcale.

O co chodzi z tą Świętą Wodą, którą wypił Vegeta? Była w końcu zatruta czy nie?

  Tak. Dark Kaioshin zaprawił ją specyfikiem wzbudzającym agresję. Dodatkowo Vegeta nie miał dość czystego serca by ją pić, stąd pojawiły się wahania poziomu jego mocy. Wszystko to naprawiono życzeniem.

Dlaczego Edge zaufał Cellowi i przyjął od niego fasolkę, choć nie wiedział do czego ona służy?

  ***GLEBA***
  Fakt, to trochę nie w jego stylu... ale wyczuł w fasolce ogromne pokłady energetyczne i postanowił zaryzykować.

Co się stało z Piccolo i Uubu po śmierci?

  Na to mogę akurat odpowiedzieć wprost. Nie mieli żadnych zasług w tamtej Megagalaktyce (a jak wyjaśnia Trunksowi Kaio każda Megagalaktyka ma swoje własne Zaświaty), więc po drugiej stronie czeka na nich postać zwyczajnej chmurki-duszy, czyli niezbyt ciekawie.
  Dodatkowo można wspomnieć, że Megagalaktyka pozbawiona opieki Kaioshina (a taką właśnie była ta gdzie odbywał się Intergalaktyczny Turniej) nie posiada normalnych Zaświatów, co dodatkowo utrudnia sprawę.

Dlaczego Trunks i Goten tak łatwo rzucili się na siebie z pięściami tuż po śmierci Boskiego Smoka, przecież byli przyjaciółmi?

  Hmm... chyba udzieliła im się nerwowa sytuacja, poza tym nie widzieli się nawzajem jakiś rok (Dla Gotena to były dwa lata) i obaj trochę się w tym czasie zmienili. No i Goten nie do końca nad sobą panował - jego umysł wciąż próbował ogarnąć wiedzę którą otrzymał od Boskiego Smoka.

Dlaczego Bulma dała kolczyki Potara Garnet i Freyi, a nie Zidane'owi i Marcusowi?

  Muszę przyznać, że to pytanie mnie zaskoczyło... Nie mam na to żadnej konkretnej odpowiedzi. Może dlatego, iż bardziej ufała kobietom niż facetom?

Dark Kaioshin wykorzystywa swoje zdolności, by wpływać na zachowanie innych. Kiedy dokładnie to robił?

  Mogę odpowiedzieć, czemu nie? Oczywiście wymienię tu tylko sytuacje nie występujące bezpośrednio w tekście. W nawiasach podaję pobudki którymi się kierował.
- zwrócił uwagę Vegety na świętą wodę i potęgował agresję Vegety w jego walce z Goku, kiedy książę pierwszy raz osiągnął SSJ3 (chciał w ten sposób wyeliminować Goku)
- nakłonił Cella do "pożarcia" zarodka Cienia (Cień potrzebował żywiciela)
- koncentrował myśli Gohana na treningu w Zaświatach (chciał go później użyć do swoich celów)
- zniechęcał Vegetę do ruszenia się z domu kiedy Goten, Saladin i Zeta szukali Smoczych Kul (książę mógł przeszkodzić w realizacji planu mającego wyeliminować Boskiego Smoka)
- kontrolował Gohana, kiedy ten walczył z Gotenem, Pan i androidami
- przytępił myślenie Gotena, kiedy ten wypowiadał życzenia przed Boskim Smokiem (tak by ten nie odtworzył Namek)
  Aha, jeszcze jedna notka. W anime (DBZ) jest mała nieścisłość - mianowicie ci źli w piekle powinni być chmurkami, nie posiadać ciała jak Son Goku, który przecież otrzymał je za szczególne zasługi. Według fabuły AZ to Mroczny Kaioshin przywracał im formy cielesne, mając nadzieję, że któregoś z nich będzie mógł kiedyś użyć do własnych celów.

The End


-> Dark Kaioshin Saga <- | -> DKS: Son Goten Special <- | -> Edge Story <- | -> Lanfa-jin Series <- | -> Gehenna <-

Autor: Vodnique




Kopiowanie, publikowanie i rozpowszechnianie jakichkolwiek materiałów należących do tego serwisu bez wiedzy i zgody ich autorów jest zabronione.
Wykorzystanie nazewnictwa i elementów mangi/anime Dragon Ball/Dragon Ball Z/Dragon Ball GT lub innych tytułów nie ma na celu naruszania jakichkolwiek praw z nimi związanych.

FanFiction

FanFiction: Dragon Ball AZ

PrzejdĽ do: Rozdział I

Dark Kaioshin Saga

Wstęp

Jest to nowy wstęp do mojego fanfika, który napisany został